Zboże z Ukrainy powinno trafiać do Afryki, a nie na polski rynek

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Agnieszka Grzelak-Michałowska PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
18-07-2022,9:20 Aktualizacja: 18-07-2022,9:56
A A A

Nie może być tak, że zboże z Ukrainy, które powinno jechać do Afryki, będzie trafiać na polski rynek - podkreślił Władysław Kosiniak-Kamysz, lider PSL.

- Mamy plan, aby żywność była tańsza i dobrej jakości. Po pierwsze muszą być dopłaty do nawozów, ale nie do hektara, tylko do tony. Po drugie - programy retencji, bo grozi nam susza, a po trzecie musi być ochrona interesów polskiego rolnictwa - i taka ustawa naszego autorstwa oczekuje w Sejmie. Mówimy w niej szczególnie o zbożu i owocach z Ukrainy - powiedział polityk.

tranzyt ziarna z Ukrainy, Copa-Cogeca, handel zbożem, Zbigniew Kaszuba, FBZPR

1/3 zboża z Ukrainy zostaje w Polsce? Ekspert nie ma wątpliwości

Mimo uspakajających przekazów z kręgów rządowych dotyczących zboża napływającego na polski rynek z Ukrainy, rolnicy oraz ich zrzeszenia twierdzą, że problem jest poważny. Wynika to z ich obserwacji rynku. Temat poruszono m.in. podczas...

Podkreślił, że Koalicja Polska-PSL pomaga Ukrainie od momentu wybuchu wojny i będzie nadal to robić.

- Ale nie może być tak, że zboże, które powinno jechać do Afryki będzie trafiać na polski rynek i konkurować w nieuczciwej i nierównej konkurencji z polskimi gospodarzami. Zboże, które jest potrzebne, by nie było głodu i fali migracji z Afryki Północnej nie może zostać w Polsce. Nie może być tak, że chęć pomocy będzie upokorzona poprzez niszczenie polskiego gospodarstwa - powiedział Kosiniak-Kamysz.

W projekcie ustawy zaproponowano kaucję w wysokości 1 tys. zł, która wpłacana byłaby w momencie przywiezienia do Polski zboża z Ukrainy i zwracana w momencie wyjazdu ładunku za granicę. - Chodzi o to, by nikomu nie opłacało się robić machlojek, by zboże nie zostało w Polsce - zaznaczył szef PSL.

W jego opinii niezbędnym rozwiązaniem jest tworzenie korytarzy eksportowych dla ukraińskich produktów rolnych przez Polskę na zachód i dalej do Afryki Płn. Polityk zaznaczył, że osobami odpowiedzialnymi za to są Janusz Wojciechowski, unijny komisarz ds. rolnictwa i Henryk Kowalczyk, minister rolnictwa.

- Rozmawialiśmy o tych rozwiązaniach na debacie, dlaczego do dziś nie są zrealizowane, nie ma uruchomionych portów w Niemczech, we Francji, Włoszech? Tamte państwa też muszą czuć odpowiedzialność, bo fala migracji z Afryki najpierw dotrze na południe Europy. Tu chodzi nie tylko o zagrożenie dla polskiego rolnictwa, ale dla całego świata - głodem. Pomagając Ukrainie, musimy pomagać innym i chronić swoje interesy - mówił szef ludowców.

Zgodnie z jego obliczeniami, 14 tys. wagonów ze zbożem czekających na wjazd do Polski zajęłoby odcinek od Krakowa do Warszawy - powinny jak najszybciej trafić tam, gdzie naprawdę są potrzebne, dlatego PSL będzie wnioskować o jak najszybsze rozpatrzenie projektu ustawy o ochronie polskiego rolnictwa.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj