Zbiory kukurydzy pod specjalną ochroną. Policja boi się samosądów

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (em) | redakcja@agropolska.pl
15-10-2019,14:45 Aktualizacja: 15-10-2019,15:03
A A A

W okolicach Kościerzyny (woj. pomorskie) grasuje sabotażysta, który przywiązuje śruby do kolb kukurydzy i unieruchamia w ten sposób kombajny. Maszyny  wyruszające na żniwa mają nawet kilkuosobową ochronę.

Póki co na nic zdały się zasadzki, instalowane fotopułapki, analizy logowań telefonów komórkowych. Milczą również policyjni informatorzy, a "śrubiarz" - tak jest nazywany przez rolników - odniósł kolejny "sukces".

pułapki w kukurydzy, pomorze, pomorska izba rolnicza, wysin

Pułapki w kukurydzy. Rolnicy mówią "dość" i jednoczą siły

- To naprawdę niepojęte! W głowie się nie mieści, jak człowiek może człowiekowi zrobić podobną rzecz - mówili rolnicy z Pomorza na spotkaniu dotyczącym przypadków zastawiania w kukurydzy pułapek niszczących maszyny. O takich...

"Wirtualna Polska" informuje, że wynajęty kombajn jednego z zawodowych żniwiarzy wyjeżdżając w pole kukurydzy miał obstawę aż 6 osób. Szli ławą przed nożami i wypatrywali śrub przyczepionych do łodyg. Nie pomogło. Przegapili zamaskowaną liśćmi, która rozsadziła sieczkarnię.

To już 10 uszkodzona maszyna, a straty sięgają ok. 100 tys zł. Setki hektarów dojrzałej kukurydzy stoją ponadto odłogiem, bo kombajniści boją się wjechać na pole.

Najpierw podejrzewano właścicieli okolicznych sklepów z częściami zapasowymi do kombajnów. Remont maszyny kosztuje od kilku do nawet 20 tys. zł, a sabotażysta zna się na kombajnach. Wie, że sieczkarnie mają czujniki, które wychwytują metalowe przedmioty. Dlatego używa śrub wykonanych ze stali niemagnetycznej.

Już miesiąc temu, po pierwszych atakach "śrubiarza", 40 rolników z gmin Nowa Karczma i Liniewo zrobiło zrzutkę (15 tys. zł) na nagrodę za informację, która doprowadzi do schwytania sprawcy.

- To jedna z najważniejszych spraw, jaką aktualnie prowadzą policjanci pionu kryminalnego. Udało nam się zabezpieczyć ślady biologiczne. Jest szansa, że sprawca uszkodzeń kombajnów zostanie namierzony - mówi portalowi wp.pl st. asp. Piotr Kwidziński, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej w Kościerzynie.

Rolnikom tymczasem puszczają nerwy. Pojawiły się komentarze, że pierwszy schwytany "śrubiarz" nie wyjdzie z pola o własnych siłach. - Przestrzegam przed ewentualnym zatrzymaniem takich osób, czy samosądem - apeluje szef jednego z wiejskich komisariatów.
 

źródło: "Wirtualna Polska"

Poleć
Udostępnij
Skomentuj