Copy LinkXFacebookShare

Zaskakujący raport o gospodarstwach. Małe nie znaczy przyjaźniejsze dla środowiska

Chów zwierząt o większej skali produkcji, niesłusznie nazywany przemysłowym, nie musi nadmiernie obciążać środowiska. A twierdzenia, że małe gospodarstwa bardziej sprzyjają klimatowi, są nieprawdziwe. Decydują o tym stosowane technologie i stopień profesjonalizacji producentów rolnych.

To jeden z wniosków raportu "Systemy i skala produkcji a obciążenia środowiskowo-klimatyczne", który powstał na zlecenie Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej.

Przygotował go zespół pracowników Zakładu Ekonomiki Gospodarstw Rolnych i Ogrodniczych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej-Państwowego Instytutu Badawczego. Niektóre ustalenia ekspertów wydają się kłócić z twierdzeniami płynącymi choćby z organizacji proekologicznych.

"Nie znajduje potwierdzenia teza, według której organizacja produkcji w gospodarstwach małych jest bardziej przyjazna środowisku i klimatowi. Wyniki badań wskazują, że w tych gospodarstwach w strukturze zasiewów dominowały zboża. Ich udział w 2016 r. wynosił 76 proc. i przekraczał dopuszczalny ze względów agrotechnicznych udział, który wynosi 66 proc. Niski był w nich udział roślin strukturotwórczych (motylkowatych) i przemysłowych oraz niski był udział gleb wapnowanych" – czytamy w raporcie.

Autorzy podkreślają, że tylko 10 proc. gospodarstw tej grupy stosowało wapnowanie, natomiast w pozostałych grupach do 30 proc. Około 50 proc. nie utrzymywało ponadto inwentarza żywego i nie stosowało nawożenia nawozami naturalnymi (obornikiem), co skutkowało niezrównoważonym bilansem substancji organicznej w glebie, przyczyniając się do jej degradacji.


"Te fakty wskazują w sposób jednoznaczny, że dotychczasowe twierdzenia, iż gospodarstwa o mniejszej powierzchni (pomocnicze) bardziej sprzyjają środowisku i klimatowi są nieprawdziwe. Nie potwierdza się także teza, że gospodarstwa małe są szczególnie predystynowane do produkcji ekologicznej. Ich udział w grupie gospodarstw małych był niski, wynosi 0,9 proc., a w podgrupie do 5 ha tylko 0,2 proc., natomiast w grupie 20-50 ha 6,9 proc.. Gospodarstwa małe mają bardzo wysokie zasoby pracy, które nie są racjonalnie wykorzystane" – podkreślono w raporcie.

Inny płynący z dokumentu i jednocześnie zaskakujący wniosek dotyczy systemów utrzymania zwierząt w kontekście wpływu na zużycie wody w przeliczeniu na jednostkę produktu. Otóż wbrew potocznym opiniom o korzystnym wpływie systemu pastwiskowego na środowisko, zużycie wody w tym systemie jest wyższe niż w "przemysłowym".

"Różnice na korzyść systemu przemysłowego są znaczne. W chowie drobiu rzeźnego zużycie wody w przeliczeniu na jednostkę produkcji w systemie przemysłowym jest o 69 proc. niższe. W produkcji żywca wieprzowego różnica ta wynosi 40 proc., w produkcji żywca baraniego 66 proc., a w produkcji jaj 62 proc. W produkcji mleka różnice nie występują. Także wyniki badań wskazują, że wzrost poziomu intensywności produkcji nie powoduje zwiększenia emisji gazów i zużycia wody na jednostkę produkcji" – brzmi dokument.


Eksperci z IERiGŻ potwierdzają, że struktura obszarowa gospodarstw rolnych w Polsce jest bardzo niekorzystna.

Wyrazem tego ma być ich mała średnia powierzchnia (10 ha UR), będąca skutkiem znacznego udziału gospodarstw małych (do 20 ha UR).
 
"Ich udział w ogólnej liczbie gospodarstw w 2016 r. wynosił 81,1 proc, a użytkowały 47,5 proc. całkowitej powierzchni UR. Występujące procesy koncentracji przyczyniają się do poprawy sytuacji w tym zakresie. Nie znajdują jednak odzwierciedlenia w oficjalnych statystykach ze względu na znaczny udział ‘nieformalnych dzierżaw’ gruntów rolnych" – zaznaczono w raporcie, którego pełna wersja jest dostępna tutaj.
 

Zobacz nas w Google News

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR