Zarzuty dla pijanego właściciela konia za spowodowanie wypadku

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Szymon Kiepel PAP, (zac) | redakcja@agropolska.pl
28-07-2020,12:05 Aktualizacja: 28-07-2020,7:20
A A A

Do 12 lat więzienia grozi mieszkańcowi Pogorzeli (woj. wielkopolskie), który w sobotę wieczorem pijany jechał na koniu. Zwierzę dwa razy zrzuciło jeźdźca, po czym spłoszone zderzyło się z motocyklistką, a następnie z autem osobowym - dwie osoby zostały ranne.

Prokurator Rejonowy w Gostyniu Jacek Masztalerz przekazał w niedzielę PAP, że 37-letni mieszkaniec Pogorzeli przyznał się do winy i wyraził skruchę.

- Wiedział, że będąc pod wpływem alkoholu nie powinien jechać wierzchem. Wracał do domu poruszając się drogą gruntową. Z jego wyjaśnień wynika, że sarny miały spłoszyć jego konia i został przez zwierzę zrzucony - powiedział.

Pogłowie koni w Polsce, hodowla koni, konie

Co ze wsparciem do koni? Hodowcy czują się pokrzywdzeni

Polski Związek Hodowców Koni protestuje przeciwko dyskryminowaniu gospodarzy utrzymujących takie zwierzęta w projekcie rozporządzenia ministra rolnictwa ws. "Pomocy dla rolników szczególnie dotkniętych kryzysem...

W sobotę ok. godz. 22.15 spłoszony koń zderzył się z motocyklistką. Kobieta nie odniosła poważnych obrażeń, zdarzenie zakwalifikowano jako kolizję. Kilka minut później, niespełna kilometr dalej, w okolicach miejscowości Elżbietków, zwierzę zderzyło się z oplem astrą, którym jechały trzy osoby. Dwie z nich zostały ranne, w tym kierowca ciężko.

23-latek był zakleszczony we wraku auta, a po uwolnieniu reanimowany. Ranny został przewieziony śmigłowcem LPR do szpitala we Wrocławiu.

Po wypadku policja zatrzymała właściciela konia. Zwierzę nie przeżyło zderzenia z samochodem. W chwili zatrzymania jego właściciel miał 2,3 promila alkoholu we krwi. Po wytrzeźwieniu, w niedzielę wieczorem, mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące doprowadzenia do zderzenia konia z samochodem osobowym.

koń w szambie, Budy, powiat staszowski, Jarosław Juszczyk

Koń wpadł do szamba. Bez koparki strażacy nie daliby rady

Przez ponad trzy godziny strażacy wyciągali z szamba konia. Akcja w miejscowości Budy (pow. staszowski, woj. świętokrzyskie) zakończyła się na szczęście sukcesem i zwierzęciu nic się nie stało. Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce zdarzenia ruszyły...

- Nie dochował staranności związanej z jazdą wierzchem, czego następstwem w mojej ocenie jest wypadek komunikacyjny, w którym jedna osoba została ciężko, a druga średnio ranna - ocenił prokurator.

Dodał, że z zeznań świadków wynika, iż po zderzeniu spłoszonego konia z motocyklistką pijany 37-latek po raz kolejny dosiadł zwierzęcia, ale to po raz drugi go zrzuciło, spłoszone uciekło, po czym zderzyło się z oplem.

- Wiemy, że ta osoba była wcześniej wielokrotnie karana za prowadzenie pojazdów w stanie nietrzeźwości, m.in. rowerów. Ma już dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych - powiedział prok. Masztalerz.

Wobec podejrzanego zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego, poręczenia majątkowego i prokuratorskiego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. 37-latkowi grozi od 2 do 12 lat więzienia.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj