Zamienili w Biedronce jabłka na polskie. UOKiK wkracza do akcji

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
26-09-2019,9:00 Aktualizacja: 26-09-2019,9:06
A A A

Rolnicy zrzeszeni wokół Michała Kołodziejczaka przeprowadzili w jednym ze sklepów sieci Biedronka akcję zamiany jabłek portugalskich na polskie. Praktykom firmy przyjrzy się też Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Założyciel AGROunii z innymi rolnikami tropi i nagłaśnia przypadki sprzedawania produktów rolnych z zagranicy jako polskie. Szerokim echem odbiła się wieść o oferowanych w Biedronce ziemniakach, które miały pochodzić z kraju, a w rzeczywistości były z importu.

Unia Warzywno-Ziemniaczana, sieć sklepów biedronka, Marek Walencik, sprzedaż ziemniaków, import ziemniaków, AGROpatrol

Ziemniaki z importu udawały polskie. Rolnicy chcą pozwać Biedronkę

W sieci sklepów Biedronka ziemniaki z importu miały być sprzedawane jako polskie. Firma tłumaczy się i przeprasza. Zrzeszająca rolników Unia Warzywno-Ziemniaczana zapowiada pozew sądowy. "To już jest WOJNA. Biedronka kolejny raz...

Rolniczy działacze zapowiedzieli pozew przeciwko sieci i rozpoczęli zbiórkę pieniędzy na ten cel oraz na działalność agropatrolu, który miałby regularnie sprawdzać sklepy.

"W sklepie w Warce (zagłębie produkcji jabłek) znaleźliśmy jabłka m.in. z Portugalii oznaczone jako polskie" - napisano na facebookowym profilu Agrounii.

"Poziom nieprawidłowości przeraża. Portugalskie jabłka sprzedawane są jako polskie. Jakby w sercu polskiego sadownictwa nie było jabłek. Skandal! Owoce musiały przyjechać z końca Europy! Dlaczego tak jest?! Do czego prowadzi polityka zakupowa marketów?!" - dociekał na swoim profilu Michał Kołodziejczak.

Rolnicy weszli do sklepu i zamienili jabłka na polskie. Podkreślali, że w takich sytuacjach nie ma winy pracowników marketu, a jest to kwestia polityki firmy.

Biedronka, a właściwie właściciel marki, czyli spółka Jeronimo Martins Polska (JMP), może mieć też inny problem, bo postępowanie w jej sprawie wszczął UOKiK. Zarzuca przedsiębiorstwu nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej na podstawie informacji i dokumentów zgromadzonych podczas czerwcowej kontroli.

phil hogan, Margrethe Vestager, łańcuch dostaw żywności, konkurencja w sektorze rolnym

Rolnik musi się liczyć w łańcuchu dostaw żywności

Komisja Europejska opublikowała pierwsze sprawozdanie na temat stosowania zasad konkurencji w sektorze rolnym. Działania odpowiednich służb mogą pomóc gospodarzom w uzyskaniu lepszych warunków sprzedaży produktów dużym nabywcom...

"Z zebranych wówczas informacji wynika, że JMP w relacjach z dostawcami, w szczególności owoców i warzyw, uzyskuje dwa typy rabatów. Pierwszy z nich jest procentowo określony w umowie i jest stosowany po przekroczeniu ustalonej wcześniej wartości obrotu (sprzedaży do Biedronki). Zastrzeżenia urzędu wzbudza drugi z rabatów. Po pierwsze dostawcy Biedronki nie znają jego wysokości, a po drugie są o nim informowani na koniec miesiąca, po zrealizowaniu dostaw. W przypadku nieudzielenia tego rabatu dostawcy grozi kara umowna" - poinformował UOKiK.

Marek Niechciał, prezes UOKiK podkreślił, że praktyka właściciela sklepów Biedronka może stanowić naruszenie dobrych obyczajów i wykorzystywanie słabszej strony umowy.

- Jeronimo Martins Polska ma silniejszą pozycję negocjacyjną i podejrzewamy, że wykorzystuje ją w nieuczciwy sposób. W efekcie tych działań dostawca produktów spożywczych, głównie owoców i warzyw, nie ma pewności, czy będzie musiał udzielić dodatkowego rabatu, ani jak duży będzie. Tym samym, zawierając umowę nie wie, ile będzie mógł zarobić - wskazał.

Jednocześnie zaznaczył, że to kolejne działanie UOKiK, którego celem jest poprawa sytuacji rolników. - Trzeba pamiętać, że wymuszanie rabatów przez sieć handlową może powodować przerzucanie presji cenowej na producentów rolnych - stwierdził Niechciał.

UOKiK przypomina, że kara za nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej może wynieść do 3 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj