Zakaz hodowli na futra może poczekać. PiS łagodzi stanowisko
norka_ustawa.jpg_aada545d
Projekt ustawy o ochronie zwierząt zakłada m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra. Foto_PAP/Lech Muszyński
Nawet dziesięć lat może wynieść vacatio legis przepisu zamykającego fermy norek. PiS łagodzi stanowisko – donosi czwartkowa "Rzeczpospolita".
Podwyższenie kar za znęcanie się nad zwierzętami, zakaz trzymania psów na łańcuchu, obowiązek wszczepiania elektronicznych czipów tym czworonogom, ograniczenie uboju rytualnego (czyli bez ogłuszenia) – to najważniejsze elementy ustawy o ochronie zwierząt, którą wniósł PiS.
Największe emocje towarzyszą planowanemu zakazowi hodowli zwierząt futerkowych. W Polsce zabija się ich co roku ponad 8 mln, głównie norek. Zdaniem rządzącej partii fermy oprócz cierpienia zwierząt powodują duże uciążliwości okolicznych mieszkańców.
Początkowo zakaz miał wejść w życie za pięć lat. Z informacji dziennika wynika, że PiS planuje znaczne wydłużenie vacatio legis, nawet do dziesięciu lat. Powodem są skargi hodowców, którzy twierdzą, że muszą mieć więcej czasu na spłatę kredytów i rozliczenie środków unijnych.
– Mam 52 lata i zostaję z kredytem na 18 lat do spłacenia – narzekał Jerzy Kuczyński, jeden z hodowców z Mazowsza podczas konferencji zorganizowanej w Sejmie.
Krzysztof Czabański (PiS) wnioskodawca projektu potwierdza, że jest pole do rozmowy. – Trzeba będzie wysłuchać wszystkich argumentów. Nie chcemy tępić przedsiębiorców. Zależy nam, by dalej prowadzili działalność, tylko trochę inną – mówi.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
