Copy LinkXFacebookShare

Zabójstwo 16-latka w sadzie. Strzelał były policjant, pomagał grabarz

Wracamy do sprawy zabójstwa obywatela Kazachstanu w sadzie w Kluczkowicach (pow. opolski, woj. lubelskie). Okazuje się, że myśliwy, który miał oddać feralny strzał, to były policjant z założoną później tzw. niebieską kartą.

16-latek przebywał w Polsce w ramach wymiany międzynarodowej i mieszkał w internacie miejscowej szkoły. Chciał zostać sadownikiem, ale zginął 1 listopada br.


– Około godz. 21 trzech uczniów wyszło z internatu do pobliskiego sadu urwać sobie jabłek. W pewnym momencie podjechał samochód, ktoś wysiadł, oddał strzał – opowiada przed kamerami programu "Interwencja" Lech Borkowski, wicedyrektor szkoły.

– Chłopiec został postrzelony, w wyniku czego uszkodzeniu uległy nerka, płuca i wątroba. Były też rany na brodzie i na kolanie. W wyniku postrzelenia chłopiec zmarł – opisuje z kolei Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Według ustaleń reporterów programu, dwóch mężczyzn nie zgłaszając polowania, wybrało się na łowy. Jeden świecił latarką, a drugi z broni myśliwskiej oddał strzał. Kiedy usłyszeli krzyki i wołanie o pomoc uciekli.

Policjanci zatrzymali 51-latka, który oddał strzał z broni myśliwskiej oraz pomagającego mu 41-letniego kolegę. Potwierdzili też, że starszy z mężczyzn ma dostęp do broni i należy do koła łowieckiego. Usłyszał zarzut zabójstwa z tzw. zamiarem ewentualnym.


– Sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy. Ten czyn zagrożony jest karą 25 lat więzienia lub dożywocia – informuje Barbara Markowska z Sądu Okręgowego w Lublinie.

– Nie był to żaden nieszczęśliwy wypadek na polowaniu. Był to zwykły akt bandycki. Z wiedzy, którą posiadamy, nie było mowy o strzelaniu do nierozpoznanego celu, cel był oświetlony przez inne osoby. Według mnie musiał widzieć, że to człowiek, a nie zwierzyna – uważa Rafał Malec, prezes Naczelnej Rady Łowieckiej.

51-letni myśliwy to – jak się okazało – emerytowany policjant i były rzecznik prasowy policji w pobliskim Opolu Lubelskim. Mężczyzna mieszkał w blokach oddalonych zaledwie 200 metrów od szkoły z internatem.

"Jak ustaliliśmy, posiadał 4 sztuki broni myśliwskiej, mimo to nigdy nie przeszedł badań psychologicznych. Pozwolenie na broń myśliwską otrzymał jeszcze jako policjant. Mimo że nadużywał alkoholu, był agresywny i miał założoną niebieską kartę, nie odebrano mu pozwolenia na broń. A nawet Komenda Powiatowa w Opolu Lubelskim wystawiła swojemu byłemu koledze pozytywną opinię" – stwierdzono w "Interwencji"..

Z 51-latkiem podczas pseudopolowania był 41-letni kościelny i grabarz z pobliskiej parafii. Miał oświetlać teren i naganiać zwierzynę. Mężczyzna usłyszał zarzut nieudzielenia pomocy rannemu nastolatkowi w sytuacji zagrożenia życia oraz utrudniania policyjnego postępowania – pozostaje na wolności.

"Kiedy zauważył naszego reportera na cmentarzu podczas pogrzebu, pozostawił rozkopany grób oraz swoją kurtkę i…. uciekł. Zamknął się w domu, a otwarty grób musiały zasypać osoby z konduktu" – relacjonują dziennikarze polsatowskiego programu.
 

źródło: Polsat

Zobacz nas w Google News

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

Aktualności

Policja w gospodarstwie. Chodziło o utwardzenie podwórka