Z głodu padło 18 krów. Życie przerosło młodą gospodynię?

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
20-02-2018,19:05 Aktualizacja: 21-02-2018,11:37
A A A

Prokuratura Rejonowa w Zambrowie prowadzi postępowanie w sprawie znęcania się nad stadem krów w jednym z gospodarstw na terenie gminy Rutki (woj. podlaskie). Znaleziono tam 18 martwych, zagłodzonych krów.

- Dostałem informację z zakładu utylizacyjnego, że zgłosiła się do nich właścicielka padłego bydła. Zapytana, ile jest sztuk, powiedziała, że około 20. Uznałem, by wstrzymali się z odbiorem. Powiadomiłem policję i Urząd Gminy w Rutkach - mówi Polskiemu Radiu Białystok Zygmunt Dąborwski, powiatowy lekarz weterynarii w Zambrowie.

Rolnik, który głodził krowy ma zakaz hodowli. Prawomocny

Sąd Okręgowy w Białymstoku utrzymał wyrok wobec rolnika, oskarżonego o zaniedbanie stada krów, co doprowadziło do głodowej śmierci 19 zwierząt. Sąd pierwszej instancji odstąpił od wymierzenia kary, ale m.in. czasowo zakazał hodowli...

Na miejscu znaleziono 16 sztuk padłego, wychudzonego bydła z objawami skrajnego wyczerpania i jedną krowę, która jeszcze żyła. Była już jednak w tak kiepskim stanie, że inspekcja zdecydowała o poddaniu jej ubojowi. - Po dokładnym przeszukaniu gospodarstwa znaleźliśmy jeszcze dwie padłe sztuki, które były przykryte obornikiem - dodaje Dąbrowski.

Zwierzęta prawdopodobnie padły kilkanaście dni przed ujawnieniem zwłok przez państwowe służby. Policja zatrzymała 24-letnią właścicielkę gospodarstwa, która noc z 14 na 15 lutego spędziła w areszcie.

Marek Mioduszewski, prokurator rejonowy podał na antenie rozgłośni, że kobiecie został przedstawiony zarzut, że "w okresie od grudnia do lutego ze szczególnym okrucieństwem znęcała się nad posiadanymi zwierzętami w ten sposób, że utrzymywała je w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym w stanie rażącego zaniedbania, bez odpowiedniego pokarmu i wody".

Podczas składania wyjaśnień gospodyni przyznała, że przerosła ją sytuacja życiowa. Po śmierci rodziców musiała sama zająć się gospodarstwem, młodszym rodzeństwem i swoimi dziećmi.

Kobietę zwolniono z aresztu stosując poręczenie majątkowe w wysokości tysiąca złotych i zabezpieczenie majątku na kwotę czterech tysięcy złotych. Grozi jej kara do trzech lat pozbawienia wolności.
 

źródło: Polskie Radio Białystok

Poleć
Udostępnij
Skomentuj