Copy LinkXFacebookShare

Wypadek goni wypadek. Fragment pnia zabił młodego mężczyznę

Do serii makabrycznych wypadków doszło ostatnio przy pracach leśnych i obróbce drewna. 3 kwietnia w miejscowości Blizne pod Brzozowem (woj. podkarpackie) zginął młody mężczyzna.

"Ze wstępnych ustaleń wynika, że podczas wycinki drzew na prywatnej działce w lesie, fragment pnia uderzył w głowę 29-latka. Po pomoc zadzwonili przebywający na miejscu członkowie rodziny mieszkańca Wesołej" – relacjonuje komenda w Brzozowie.

Mimo bardzo szybko podjętej resuscytacji, prowadzonej najpierw przez strażaków, a później przez załogę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, życia mężczyzny nie uratowano.

Z kolei parczewscy (woj. lubelskie) stróże prawa prowadzą postępowanie wyjaśniające przyczyny wypadku, do którego doszło w miejscowości Działyń. 45-latek, wykonując odpłatną pomoc przy cięciu drewna na rzecz mieszkanki gminy Siemień, w niewyjaśnionych okolicznościach stracił część prawej dłoni. Poszkodowany trafił do szpitala w Łęcznej, gdzie pobrano też od niego krew do badań na zawartość alkoholu.

W gm. Susiec (pow. tomaszowski, woj. lubelskie) 88-letni mężczyzna poprosił pilarza, by ten wyciął jego drzewo. W trakcie prac starszy mężczyzna nie zdążył odejść i został uderzony upadającym konarem. Senior ze złamaniami został przewieziony do szpitala. Obaj mężczyźni byli trzeźwi.

W tym samym powiecie (gm. Łaszczów) 51-letni mężczyzna ciął drewno za pomocą pilarki stołowej. Niestety, w pewnym momencie coś rozproszyło jego uwagę, zachwiał się, a ręka ześliznęła się wprost pod pracującą piłę. Mężczyzna stracił dwa palce i został przewieziony do szpitala w Zamościu.

"W tym wypadku również nie została zachowana szczególna ostrożność, gdyż przed pracą z piłą 51-latek spożywał alkohol. Miał prawie 1,5 promila" – podali policjanci.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!