Copy LinkXFacebookShare

Wszyscy skorzystają na powstaniu Polskiej Grupy Spożywczej

Utworzenie Krajowej Grupy Spożywczej na bazie państwowych przedsiębiorstw rolnych i przy udziale gospodarzy, to szansa na obniżenie cen żywności i odpowiednie dochody rolników – przekonują politycy PiS z Opolszczyzny.

Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa ogłosił, że zakończono tworzenie Krajowej Grupy Spożywczej, która zostanie dokapitalizowana przez Skarb Państwa. Jej trzonem ma być Krajowa Spółka Cukrowa Polski Cukier.

Kandydujący z list opolskiego PiS do Sejmu Sławomir Kłosowski i Tomasz Ognisty, szef wojewódzkich struktur NSZZ Rolników Indywidualnych przedstawili propozycję mającą na celu obniżenie cen żywności i zapewnienie odpowiednich dochodów dla producentów rolnych.

– W Spale przedstawiono plan utworzenia Krajowej Grupy Spożywczej, której pomysł powstał tu, w województwie opolskim. Dlatego chcemy zachęcić wszystkich do wsparcia tej idei, którą zamierzamy rozwinąć w przyszłej kadencji Sejmu. Na utworzeniu KGS skorzystają zarówno konsumenci, którzy będą mogli kupić tańszą żywność, jak i rolnicy, którzy będą mieli gwarancję skupu i odbioru wyprodukowanych przez siebie płodów za godną cenę – powiedział Kłosowski.

Ognisty powiedział, że bazą do utworzenia KGS w województwie opolskim powinny być trzy państwowe przedsiębiorstwa rolne, przy których należy wybudować chłodnie, spełniające funkcję magazynów na płody rolne od rolników indywidualnych.


– W chłodniach można przechowywać owoce i warzywa skupowane w czasie, gdy jest nadurodzaj i wypuszczać je na rynek, w czasie kiedy owoców i warzyw na rynku brakuje. Mamy wiele przykładów na to, że kosmiczne ceny niektórych towarów były efektem spekulacji podmiotów skupujących i dystrybutorów. Obiekty Krajowej Grupy Spożywczej spełniałyby rolę stabilizatora rynku, chroniącego rolnika i konsumenta końcowego przed działaniem spekulantów – ocenił.

Zdaniem Kłosowskiego, powinniśmy wrócić do idei spółdzielczości, choć – jak zauważył – wielu osobom słowo spółdzielnia źle się kojarzy.

– Jednak w tej chwili, dzięki różnego rodzaju działaniom rządu powstały narzędzia wspierające taką współpracę. Przykładem może być chociażby kwestia wykorzystania słomy zalegającej pola. Indywidualny rolnik nie bardzo ma co z tym zrobić, ale już grupa rolników może tak się zorganizować, że z odpadu, który gnije na polach można wytwarzać pelet czy dostarczać słomę w większych ilościach na potrzeby energetyki – powiedział Kłosowski.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!