Copy LinkXFacebookShare

Wojewoda lubelski: nie ma niekontrolowanego przewozu zboża na teren Polski

Nie ma w tej chwili żadnego niekontrolowanego przewozu zboża na teren Polski – powiedział w piątek wojewoda lubelski Lech Sprawka, odnosząc się do kolejnego protestu rolników na drodze do przejścia granicznego z Ukrainą w Dorohusku.

W piątek o godz. 10 rolnicy rozpoczęli kolejny protest na drodze do przejścia granicznego z Ukrainą w Dorohusku (Lubelskie), który polega na blokowaniu ruchu ciężarowego i potrwa – zgodnie z zapowiedziami organizatorów – do poniedziałku do północy.

Wojewoda przekonuje

Wojewoda lubelski zapytany przez media podczas briefingu prasowego w piątek o demonstrację rolników wskazał, że w zgłoszeniu zgromadzenia organizatorzy wskazali – jako przyczynę – "niekontrolowany napływ zbóż z Ukrainy".

"Nie ma w tej chwili żadnego niekontrolowanego przewozu zboża na teren Polski" – zastrzegł Sprawka.

Jak wskazał, ostatnia decyzja Komisji Europejskiej sprawiła, że "do połowy września jest całkowity zakaz dopuszczenia do obrotu czterech podstawowych zbóż na terenie Polski", a przez Polskę "tylko przejeżdża zboże w tranzycie, albo do państw trzecich, albo do innych państw Unii Europejskiej". Przypomniał, że wyjątkiem jest pięć państw UE (Polska, Bułgaria, Rumunia, Węgry i Słowacji – PAP), w których obowiązuje unijna regulacja zakazująca obrotu zbożem z Ukrainy.

Wskazał, że do 5 czerwca obowiązywała wcześniejsza decyzja Komisji mówiąca, że zboże zakontraktowane przed 2 maja może być dopuszczone do obrotu. Natomiast obecne brzmienie rozporządzenia – dodał – eliminuje ten zapis.

Protest polityczny?

Wojewoda poinformował, że jest w kontakcie z przewodniczącym zgromadzenia w Dorohusku i zapowiedział, że jeszcze dziś spotka się z protestującymi.

W piątek minister rolnictwa Robert Telus odniósł się do ostatnich protestów rolników na granicy, którzy tłumaczą swoje niezadowolenie m.in. niskimi cenami zbóż. Telus wyjaśnił, że w tym roku pomoc państwa jest wyjątkowo duża i "jeszcze nigdy w historii rolnicy nie otrzymali takiej pomocy od państwa". Koszty hektara uprawy pszenicy, tj. uprawy pola, siewu, oprysków, nawozów, zbioru, kształtują się na poziomie od 4 do 5 tys. zł. Średni plon tego zboża w naszym kraju wynosi 5,5 ton z ha. Państwo dopłaca do hektara pszenicy ponad 3 tys. zł, 500 zł do nawozów, 200 zł wynosi dopłata do paliwa, a dopłaty bezpośrednie – średnio ok. 1000 zł.

"To rolnik już uzyskuje ok. 4,7 tys. zł. Jeżeli sprzeda średnio 5,5 ton po 800 zł – to wyniesie 4,4 tys. zł. Dodając 4,7 tys. zł do 4,4 tys. zł, to jego przychód wyniesie ponad 9 tys. zł – wyliczał minister. Jak ocenił, oznacza to, że uprawa jest opłacalna i nie może to być powodem do protestów.

"To pokazuje, że jest to protest polityczny, a nie merytoryczny" – stwierdził Telus.

W lutym rolnicy prowadzili podobne protesty na drogach do przejść granicznych w Dorohusku i Hrebennem. Jak podawali organizatorzy w mediach społecznościowych, w ten sposób protestowali przeciwko napływowi ukraińskiego zboża.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci rozpoczęli kontrole rolników. „Nie będzie taryfy ulgowej”

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny, WNI, ARiMR, Inspekcja Weterynaryjna, hodowcy, bydło, trzoda chlewna, drób
Hodowla

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny. Będzie prostsza procedura

Aktualności

Śmiertelne zderzenie z ciągnikiem. 69-latek zginął na miejscu