Wniosek o odwołanie ministra rolnictwa. PiS: powód jest oczywisty

Fot. MRiRW
Polska wieś potrzebuje obrony, a nie bierności – uzasadnia swój wniosek o odwołanie ministra rolnictwa Prawo i Sprawiedliwość. Stefan Krajewski uważa, że sprawa ma wyłącznie polityczny charakter.
Ostra krytyka ze strony rolników oraz polityków opozycji parlamentarnej spłynęła na ministra Stefana Krajewskiego w konsekwencji umowy Unia Europejska – Mercosur. Jak już pisaliśmy, 9 stycznia 2026 r. w Brukseli ambasadorowie unijnych krajów zgodzili się na jej podpisanie (przy sprzeciwie 5 państw, w tym Polski). Szefowi resortu rolnictwa zarzuca się brak skutecznych działań w celu zablokowania tego porozumienia. Jest ono – także w ocenie rządzących – bardzo szkodliwe dla polskiego rolnictwa.
PiS składa wniosek o odwołanie ministra rolnictwa
W poniedziałek 12 stycznia 2026 r. PiS poinformowało, że składa wniosek o odwołanie ministra rolnictwa.
„Powód jest oczywisty – brak realnych działań i całkowita nieskuteczność w sprawie zatrzymania umowy UE–Mercosur” – uzasadnił na platformie X Mariusz Błaszczak, przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS.
Jak podkreślił, umowa ta oznacza napływ taniej żywności spoza UE, produkowanej bez rygorystycznych norm, które obowiązują polskich rolników. Tym samym to w jego ocenie nieuczciwa konkurencja, skutkująca spadkami cen skupu i zagrożeniem bankructwem dla wielu gospodarstw. W konsekwencji dojdzie do znacznego osłabienia bezpieczeństwa żywnościowego Polski.
„Zamiast stanowczo bronić interesów polskiej wsi, minister Krajewski wykazuje się arogancją i lekceważeniem głosu rolników. Polska wieś potrzebuje obrony, a nie bierności” – stwierdził Błaszczak.
Krajewski: wniosek ma charakter wyłącznie polityczny
Do wniosku złożonego przez PiS odniósł się już publicznie sam zainteresowany. Jak ocenił, wniosek ten ma charakter wyłącznie polityczny.
„Przez pół roku pełnienia funkcji ministra konsekwentnie działałem w interesie polskich rolników, przygotowując przepisy, na które czekali: aktywny rolnik, ochrona polskiej ziemi i funkcji produkcyjnych wsi” – wymieniał Stefan Krajewski.
Zwrócił ponadto uwagę, że wniosek składany jest w czasie trwającego wciąż procesu dotyczącego umowy handlowej UE–Mercosur. Na 17 stycznia planowana jest wizyta szefowej Komisji Europejskiej w Paragwaju, podczas której może dojść do podpisania umowy. Do jej formalnego zawarcia konieczna będzie jednak jeszcze zgoda Parlamentu Europejskiego.
Jednocześnie szef resortu rolnictwa zapowiedział dalsze wykonywanie swoich obowiązków. I zaapelował o „odpowiedzialność w debacie publicznej”.
Niezadowolenie wśród rolników jeszcze wzrośnie
Wniosek o odwołanie ministra rolnictwa ma raczej małe szanse na powodzenie. Koalicyjni partnerzy z pewnością obronią Krajewskiego przed dymisją. Jednak będzie się on musiał mierzyć z masowym i rosnącym niezadowoleniem rolników, zwłaszcza po ostatecznym zatwierdzeniu umowy z Mercosurem. Wyrazy tej frustracji można było dostrzec w miniony piątek podczas protestu rolników w Warszawie.
Przeczytaj również: Wielki protest rolników w stolicy.
