WIR o rynku trzody chlewnej: żaden rozsądny rolnik nie podejmie się inwestycji w tak niestabilnych warunkach cenowych
podsuswin_fot._dk_3e813bd9
Wieprzowina stała się narzędziem walki o klienta. Jeśli dzisiaj w promocji schab jest po około 11 kg zł/kg to z takiej ceny nie da się racjonalnie pokryć kosztów produkcji, nie mówiąc o godziwym zarobku rolnika – podkreśla Wielkopolska Izba Rolnicza (WIR).
W swojej najnowszej ocenie sytuacji na rynku trzody chlewnej alarmuje ona, że w ostatnim tygodniu mamy do czynienia z kolejnym, bardzo dużym tąpnięciem cen skupu, które spadły aż o 1 zł. Aktualnie cena skupu tucznika netto w wadze żywej kształtuje się według Izby na poziomie ok. 7 zł/kg.
Hodowcy nawet nie myślą o inwestycjach
„Rolnicy umieją liczyć. Żaden rozsądny rolnik nie podejmie się inwestycji w tak niestabilnych warunkach cenowych. Nasi delegaci, którzy jeszcze zajmują się hodowlą trzody chlewnej podkreślają, że obecnie są w stanie funkcjonować tylko dzięki temu, że nie są obciążeni kredytem i nie podejmują się żadnych działań inwestycyjnych, a drobne remonty i naprawy budynków i wyposażenia wykonują własnymi siłami. Większość rolników sama miesza paszę i szuka jej tańszych alternatyw” – podkreślają eksperci z WIR.
Według nich, zakłady mięsne tłumaczą spadki cenowe sytuacją na rynku europejskim.
„Po utracie rynku chińskiego, w skali całej Europy, pomimo spadku pogłowia, mamy do czynienia z nadwyżką żywca i mięsa wieprzowego w skali około trzydziestoprocentowej. Trudno jest tą nadwyżkę gdziekolwiek wyeksportować ponieważ europejskie tuczniki stały się dużo droższe od amerykańskich czy brazylijskich. Dodatkowo spada spożycie wieprzowiny w Europie. Konsumenci albo przerzucają się na drób, albo przechodzą na wegetarianizm” – zaznacza WIR.
Wieprzowina narzędziem walki o klienta
W jej ocenie, spadek cen wywołuje też szkodliwa dla całego łańcucha spożywczego „polityka taniości”, stosowana przez największe sieci detaliczne działające w Polsce.
„Wieprzowina stała się narzędziem walki o klienta. Jeśli dzisiaj w promocji schab jest po około 11 kg zł/kg, to z takiej ceny nie da się racjonalnie pokryć kosztów produkcji, nie mówiąc o godziwym zarobku rolnika” – przekonuje wielkopolski samorząd rolniczy.
Jak dodaje, na ceny skupu wpływa również system tuczy nakładczych, który funkcjonuje na zupełnie innych zasadach ekonomicznych. Duże ubojnie, pozyskując już znaczącą liczbę tuczników do uboju w ramach tego systemu, nie są zainteresowane podnoszeniem cen skupu.
Do tego należy doliczyć import elementów wieprzowych z innych krajów europejskich, w tym z Hiszpanii, która po likwidacji ASF i zorganizowaniu branży wyłącznie w oparciu o tucze nakładcze stała się europejskim liderem w produkcji wieprzowiny.
Jak powinien wyglądać program odbudowy?
W tak trudnej sytuacji konieczny jest skuteczny program odbudowy pogłowia trzody chlewnej. Jak zaznacza WIR, specjalny zespół złożony z przedstawicieli organizacji branżowych pracuje na takim programem.
„To co, jeszcze przez poprzedni rząd zostało zaakceptowane, to program oparty na tanim finansowaniu oraz ułatwieniach w procesie pozyskiwania pozwoleń na budowę nowych obiektów. Program nie dotyka w ogóle kwestii rynku i ekonomiki produkcji, nie wspominając o ASF” – przekonują specjaliści z wielkopolskiej Izby.
Podkreślają, że taki program musi mieć charakter kompleksowy, odpowiadający na wszystkie wyzwania tej branży. Powinien zatem obejmować:
– rekompensaty cenowe dla rolników, którzy nie ze swojej winy znaleźli się w strefie czerwonej ASF i sprzedają tuczniki w niższych cenach,
– inne opodatkowanie tuczu nakładczego, który jest usługą a nie produkcją prowadzoną przez rolnika na własny rachunek,
– ułatwienia dla rolników, którzy chcieliby skorzystać z dopłaty dobrostanowej,
– promowanie mechanizmów współpracy pomiędzy producentami warchlaków a rolnikami, którzy prowadzą wyłącznie tucz,
– stworzenie mechanizmów zapobiegania wykorzystywania przewagi kontraktowej, głównie przez sieci detaliczne, które wywierają presję cenową na pozostałych operatorów łańcucha wieprzowego, co prowadzi do obniżania cen skupu, nawet w sytuacji braku żywca na rynku,
– promowanie produkowanej w Polsce wieprzowiny, pochodzącej od ras rodzimych.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
