Copy LinkXFacebookShare

Wilki rozszarpały daniele i porywają psy. Będzie zgoda na odstrzał?

Na Dolnym Śląsku wilki miały rozszarpać stado danieli. W Wielkopolsce potrafią nawet wejść na podwórka, by porwać psy, dlatego samorząd wystąpił o zgodę na odstrzał. Przyrodnicy apelują, by nie demonizować tych drapieżników.

Wstrząsającego odkrycia dokonał gospodarz z powiatu oleśnickiego, który obchodząc hodowlę zauważył dziewięć martwych danieli i zabitą kozę kameruńską.


– Rozmiar szkód oraz podkopy pod ogrodzeniem wskazują na to, że to stado wilków. Bardzo szkoda, bo zabiły ciężarne samiczki i najsilniejszego samca z wielkim porożem. Cały dzień zabezpieczaliśmy ogrodzenie pniami drzew. Rano sprawdzimy czy wrócą – powiedział portalowi olesnica.naszemiasto.pl właściciel zwierząt, który zgłosił sprawę na policji.

O reakcję służb i władz wystąpili również mieszkańcy podpoznańskich gmin, skarżąc się, że wilki porywają psy i stanowią już zagrożenie dla ludzi.

– Wilki wchodzą na podwórko. Na spacerach atakują w obecności właścicieli. Zabierają w zasadzie psy spod nóg – powiedziała Radiu Poznań jedna z mieszkanek.

– Obudziła mnie elektroniczna niania. Dźwięk zaczął się nasilać i już byłem pewien, że to nie jest mój syn. Wyskoczyłem z łóżka, otworzyłem okno balkonowe i zobaczyłem jak wilk niesie mojego psa w zębach. Zawlókł Rudego na inną posesję. Jedyne co mogłem zrobić, to wziąć kamienie i rzucać w wilka. Odskoczył na półtora metra. Niestety, Rudy nie mógł się ruszyć, już był sparaliżowany – opowiadał inny z mieszkańców.


Zachowanie wilków może tłumaczyć ich stan zdrowia – chorują bowiem na świerzb.

– Wilki, które się nagrały, są najprawdopodobniej porażone świerzbowcem, przez to poszukują łatwiejszych ofiar, podejmują się ataków na psy, wchodzą na obszar zabudowany czy bezpośrednio na posesje. Działania związane z płoszeniem wilków mogłyby nie przynieść rezultatów. Alternatywnym sposobem byłby odstrzał – wyjaśnił radiu Jacek
Przygocki, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu.

Z wnioskiem o odstrzał wilków do służby ochrony środowiska zwrócił się burmistrz Swarzędza, motywując to troską o bezpieczeństwo w gminie.

– Wniosek złożyliśmy z ciężkim sercem. Jesteśmy świadomi, że będzie budził kontrowersje – przyznał Maciej Woliński, rzecznik prasowy miasta i gminy Swarzędz.

Jednocześnie przyrodnicy uczulają, by nie demonizować działalności wilków w Polsce i apelują, żeby pojedyncze "występki" nie rzutowały na opinię o drapieżnikach. Z reguły bowiem stronią od ludzi i ich zabudowań. To samo podkreślają przedstawiciele państwowej służby ochrony środowiska.

"Zazwyczaj spotkania z wilkami trwają kilka, kilkanaście sekund, jak tylko drapieżnik zorientuje się, że ma do czynienia z człowiekiem, odejdzie w drugą stronę. Ponadto wbrew fałszywym opiniom, samice wilków nie bronią młodych, więc nie należy obawiać się ataku wilka na człowieka w przypadku spotkania wilczych szczeniąt. Udając się na spacer do lasu z psem, pamiętajmy, że zgodnie z ustawą o lasach, jesteśmy zobowiązani do trzymania psa na smyczy. Uchroni go to przed ewentualną nieprzyjemną konfrontacją z wilkiem" – pisze poznańska RDOŚ w komunikacie (całość tutaj).
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!