Copy LinkXFacebookShare

Więzienie za kradzież drewna. W lasach walczą ze złodziejami

Trzy osoby skazano za kradzież, a jedną za paserstwo. Zapadł właśnie wyrok w sprawie drewna, które w ostatnich trzech latach znikało na terenie nadleśnictw: Dojlidy, Bielsk, Rudka i Żednia (podległych Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku).

Kradziono drewno liściaste z gotowego zapasu (stosów). Już wiosną 2015 roku Straż Leśna Nadleśnictw Dojlidy i Rudka złapała na gorącym uczynku grupę, która kradła i sprzedawała łupy na terenie Białegostoku. Jak oszacowano z lasów zniknęło wówczas około 100 m sześc. drewna wartego około 20 tysięcy zł.

"W sprawie zapadł wyrok skazujący cztery osoby, w tym trzy za kradzież drewna, a jedną za paserstwo. Jedna z osób została skazana na 3 lata pozbawienia wolności, druga na 2 lata pozbawienia wolności na okres próby 4 lat, trzecia na 1 rok i 2 miesiące pozbawienia wolności na okres próby 2 lat. Natomiast paser został ukarany wysoką grzywną. Złodziejom udowodniono kradzież 87 m sześc. drewna o wartości ponad 17 tys. zł. Natomiast kara za skradzione drewno wyniosła ponad 60 tys. zł" – czytamy w serwisie informacyjnym Lasów Państwowych.

Udało się też odzyskać 35 m sześc. surowca. Grupa nie przerwała działalności nawet, gdy oczekiwała na orzeczenie sądu. "Mimo grożących wyroków złodzieje nadal zajmowali się kradzieżami.
Straż Leśna nadleśnictw Dojlidy i Bielsk użyła urządzeń monitorujących i określających miejsce położenia skradzionego drewna. W sprawie zostały oskarżone kolejne trzy osoby" – wskazali leśnicy.

Przed sądem stanie również 61-letni mieszkaniec gminy Lubawa (woj. warmińsko-mazurskie). Według tamtejszych policjantów mężczyzna – wykorzystując nieobecność właściciela – wyciął z prywatnego lasu 30 sosen.


Odpowiedzialności nie uniknie także 33-letni mieszkaniec powiatu węgorzewskiego (również Warmia i Mazury) zatrzymany przez patrol Straży Granicznej. Kierowca mercedesa sprintera wiózł drewno skradzione w lasach państwowych.

W dodatku miał prawie 1,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu i nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi.

Leśnego złodzieja w ramach akcji "Bezpieczny las" zatrzymali ponadto policjanci z wydziału prewencji komendy w Bielsko-Białej (woj. śląskie) i strażnicy leśni z Nadleśnictwa Bielsko.

Dzięki "fotopułapce" wpadł mężczyznę, który kradł gałęzie na stroiki. Został ukarany mandatem w wysokości 300 zł.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!