Wieś ma zaległości. Tysiące gospodarstw bez wody i kanalizacji
wies_kanalizacja_30a8356e
Sytuacja finansowa wielu rodzin uległa znacznej poprawie dzięki pieniądzom z 500 plus. Foto_Tytus Żmijewski
Rośnie dochód rozporządzalny na osobę na wsi, ale w miastach ten dochód wzrasta w szybszym tempie. – Jest to problem, z którym się mierzymy – zapewnił wiceminister rolnictwa Ryszard Zarudzki.
Podczas przybliżania posłom z sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi tematu rozwoju obszarów wiejskich i rolnictwa według "Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju do roku 2020 (z perspektywą do 2030 r.)" wiceszef resortu omawiał różne wskaźniki warunkujące komfort życia na polskiej wsi.
Na przykład jeśli chodzi o zwodociągowanie, jest zdaniem wiceministra, nieźle. – Ale mamy jeszcze dużo do zrobienia. Na obszarach wiejskich należy jeszcze wybudować 40 tys. km sieci wodociągowej. Potrzebujemy na wykonanie zadania 12 lat przy zachowaniu obecnego tempa – wskazywał Zarudzki.
Podawał przykład województwa mazowieckiego, gdzie pomimo bardzo wysokiego stopnia zwodociągowania rzędu 85-87 proc., pozostało jeszcze około 60 tys. mieszkańców, którym potrzebne są wodociągi.
Gorsza sytuacja jest jeśli chodzi o sanitację wsi. Na przykład na Mazowszu wynosi ona 25 proc. A w najlepszym przypadku procent skanalizowania w województwie jest rzędu 55 proc.
Wiele do zrobienia jest również w zakresie sieci telekomunikacyjnej. Ośrodki do 100 mieszkańców, do 500 mieszkańców, czyli sołectwa i nieco większe miejscowości, nadal mają tę infrastrukturę na słabym poziomie i dystans do ośrodków miejskich jest pod tym względem spory. Odnosi się to także do dostępności internetu.
Istotna różnica dotyczy też tzw. dochodu rozporządzalnego (to ta część dochodu gospodarstwa domowego, którą może ono przeznaczyć na wydatki lub przyrost oszczędności).
– Wzrasta dochód rozporządzalny na osobę na wsi, ale w miastach ten dochód bardziej wzrasta i mamy rozwarcie nożyc. Jest to problem, z którym się też mierzymy. Niech dochód wzrasta w miastach, nikt przecież tego nie chce hamować w żaden sposób, natomiast jest pytanie, co należy zrobić, żeby wzmagać procesy rozwojowe na wsiach – mówił Ryszard Zarudzki.
Zakreślił też długotrwałe cele do realizacji. – Dążymy do tego, żeby na wsi żyło się w 70 proc. tak, jak w mieście. Nadal jest to trudny proces, który trzeba poprowadzić. To nie działa na zasadzie "stoliczku nakryj się", ale zakładamy, że taki będzie cel do osiągnięcia do 2030 r. – zaznaczał wiceminister.
I uspokajał, że nie ma mowy o doprowadzaniu do znikania małych gospodarstw. W założeniach jest jednak proces ich konsolidacji. – Będzie następowało rezygnowanie z pewnej działalności rolniczej w sposób naturalny, ale trwałość rolnictwa i gospodarstwa pozostanie – zapewniał wiceszef resortu.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
