Copy LinkXFacebookShare

Wiceminister daje słowo. Ceny wody i ścieków nie wzrosną

Nowe Prawo wodne nie poskutkuje podwyżkami cen dla mieszkańców, rolnictwa czy energetyki – zapewnił w czwartek w Sejmie Mariusz Gajda, wiceminister środowiska.

Polityk odpowiadał z upoważnienia premier Beaty Szydło na pytanie o podwyżki cen, z którym zwrócili się do niej posłowie Jan Łopata i Mieczysław Kasprzak z PSL. Pierwszy zacytował jedną z jej wypowiedzi, że podnoszenie podatków nie jest dobrym sposobem na rozwój, a ponieważ rząd jest nastawiony na rozwój, podatków podnosił nie będzie.

– Po jakimś czasie ukazał się projekt rozporządzenia Rady Ministrów (w sprawie jednostkowych stawek za usługi wodne – PAP) i kurtyna spadła – stawki opłat za usługi wodne wzrastają. I co w sprawie tych stawek zmiennych wody dla rolników i hodowców mówi projekt? Że są znacznie wyższe, niż nawet dla innych sektorów gospodarki. Co oczywiście negatywnie wpłynie na ceny żywności – i tak już wysokie i rosnące – mówił Łopata.

W odpowiedzi wiceminister środowiska uznał m.in., że opozycja miesza wszystko w jednym kotle, chce ugotować zupę, żeby była piana.

Podkreślił, że pytania, które otrzymał przed posiedzeniem Sejmu dotyczyły Prawa wodnego.

– Zapewniam jeszcze raz, że ceny wody i ścieków nie wzrosną. Opłaty, które są w rozporządzeniu – jeżeli chodzi o zbiorowe zaopatrzenie w wodę – są niższe, niż obowiązujące. Nie różnicujemy bowiem wód podziemnych i powierzchniowych; wszystkie stawki są po cenie wody powierzchniowej – wskazał.


Wiceminister przypomniał, że ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę powołany został regulator cen wody, który zacznie funkcjonować od 12 grudnia. Ocenił, że już zadziałał – gminy, przedsiębiorstwa wodociągowe pytają bowiem np. czy jeżeli w ich taryfach na 2018 r. ceny nie wzrastają, też muszą je zatwierdzać.

– Muszą zatwierdzać, ale to pokazuje bardzo wyraźnie, że ten regulator zadziałał już prewencyjnie – oznajmił Gajda.

Odnosząc się do branży produkcji rolno-spożywczej wiceminister zaakcentował, że ceny masła czy mięsa nie mogły wzrosnąć z tytułu Prawa wodnego, które jeszcze nie weszło w życie.

– Proszę sobie zadać pytanie, ile na to wpływa czynników – zaznaczył przypominając, że nie zmienia się przedwojenna jeszcze tradycja, że zwykłe korzystanie z wód, czyli 5 tys. litrów średnio dziennie na każde gospodarstwo, pozostaje bezpłatne.


– Owszem, są wprowadzone opłaty za korzystanie z wód podziemnych do nawodnień. One pierwotnie wynosiły 15 gr i teraz w trakcie rozporządzenia na wniosek ministra rolnictwa zostały zmniejszone do 5 gr za 1 tys. m sześc., ale musimy je wprowadzić z uwagi na zarzuty Komisji Europejskiej, ale też ochronę zasobów wód podziemnych, ponieważ m.in. na Kujawach tych wód brakuje – wyjaśnił.

Odnosząc się do części pytania o wpływ Prawa wodnego na ceny energii wskazał, że zgodnie z informacją, jaką otrzymał z Ministerstwa Energii, z tego tytułu nie wzrosną ceny energii.

– Z tytułu prawa wodnego, podkreślam jeszcze raz, nie będzie żadnych podwyżek w żadnej branży. Jeżeli będą w jakiejkolwiek podwyżki, czy masła, czy gazu – tego nie wiem, to nie z powodu Prawa wodnego – zaakcentował na koniec.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!