Copy LinkXFacebookShare

Weterynarz oskarżony o działanie na szkodę interesu publicznego

Przed Sądem Rejonowym w Białej Podlaskiej stanął Artur K., weterynarz z powiatu parczewskiego (woj. lubelskie), którego prokuratura oskarża o działanie na szkodę interesu publicznego.

Ruszył właśnie proces związany z wydarzeniami z 10 września 2018 roku. Weterynarz myśląc, że wybrał numer telefonu rolnika, zadzwonił wówczas do dziennikarza "Wspólnoty Parczewskiej", który nosi takie samo nazwisko – przypomina "Słowo Podlasia".

Artur K. zapytał: – Mamy u pana pobrać krew. Podłożyć od kogoś, czy będziemy się szarpać? Dziennikarz rozmowę nagrał, napisał artykuł oraz poinformował wojewodę lubelskiego i organa ścigania.

Teraz weterynarz tłumaczy się przed sądem, ale odmówił składania wyjaśnień w sprawie. Odpowiadał jedynie na pytania swojego pełnomocnika. Stwierdził, że nie kwestionuje, że rozmowa, jaką nagrał dziennikarz miała miejsce.

– Chodziło o gospodarstwo, w którym była tylko jedna świnia przeznaczona do likwidacji. Była łapana i kłuta w przeciągu dwóch miesięcy cztery razy. Była też kłuta 10 września rano, a w środku dnia dowiedziałem się, że będzie dodatkowe pobieranie. Chodziło tylko i wyłącznie o zaoszczędzenie stresu zwierzęciu – wyjaśniał.

Dodał, że normalnie, gdy w stadzie jest więcej świń, badanie jest rozłożone na różne sztuki, natomiast tam, gdzie hodowane jest jedno zwierzę, za każdym razem poddawane jest zabiegom. – Nie było żadnych złych intencji w tej propozycji – dodał Artur K.

Kolejna rozprawa odbędzie się w styczniu. Wówczas zeznawać będą kolejni świadkowie.
 

źródło: "Słowa Podlasia"

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące

Aktualności

Zderzenie na „krajówce”. Ciągnik rozbity, kierowca w szpitalu