Copy LinkXFacebookShare

Wcześniejsze emerytury rolnicze ważne także dla młodych

Dlaczego tak ważne jest zachowanie przez rolników prawa do przechodzenia na wcześniejszą emeryturę w wieku 55 lat (kobiety) i 60 lat (mężczyźni)? Bo między innymi to może mieć wpływ na ciągłość pracy w gospodarstwach.

Przyjęty przez Sejm prezydencki projekt ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oznacza obniżenie wieku emerytalnego kobiet do 60 lat oraz mężczyzn do 65 lat. Ale dla rolników wiąże się z objęciem zasadami ujednolicenia wieku emerytalnego i – tym samym – utratą prawa do przechodzenia na wcześniejszą emeryturę w wieku 55 i 60 lat (ten przywilej zachowają tylko do końca 2017 r.).

To rozwiązanie zostało oprotestowane przez szereg organizacji i związków rolniczych, a nawet przez niektóre samorządy terytorialne. Podniesiony został cały szereg argumentów za pozostawieniem polskim farmerom furtki związanej z wcześniejszym świadczeniem emerytalnym. Przedstawiamy trzy najczęściej powtarzające się i wydające się być najważniejszymi.

Syzyfowa praca

Po pierwsze praca rolnika wymaga na co dzień ogromnego wysiłku fizycznego i psychicznego. To bardzo rzadkie połączenie. Bo nowoczesny farmer, mimo że zazwyczaj dysponuje już dużo lepszym sprzętem niż kiedyś, nadal musi w pocie czoła wykonywać ciężkie roboty zarówno na polach, jak i w oborze czy chlewni.

W obowiązkach przy obsłudze maszyn czy karmieniu zwierząt nie mogą go zastąpić w całości np. roboty i inne urządzenia, na które zresztą stać tylko nielicznych. Poza tym te czynności trzeba wykonywać – zwłaszcza przy produkcji zwierzęcej – przez 7 dni w tygodniu, zapominając o urlopach czy świętach.

Podobnie jest z wysiłkiem psychicznym, towarzyszącym choćby przeliczaniu dawek pokarmu czy nawozów. Do tego dochodzą stosy papierów do wypełnienia w ramach standardowych, obowiązkowych dokumentacji czy też w ramach starania się o różnego rodzaju dopłaty itp.

U wielu rolników wygląda to tak, że od rana do wieczora pracują przy zwierzętach i na polach, a przed snem siadają jeszcze do wszelkiego rodzaju "kwitów".

Stres i choroby

Po drugie wspomniany wyżej wieloletni wysiłek zazwyczaj odbija się na zdrowiu farmerów. Bo mięśnie i stawy wieczne nie są. A przecież ucierpieć mogą także znacznie organy wewnętrzne, bo gospodarze są ustawicznie narażeni na prace w warunkach przeciągów, złych warunków atmosferycznych, zapylenia powietrza. Wspomnieć należy także o wdychaniu gazów szkodliwych, jak amoniak czy dwutlenek węgla.

Do tego dodać należy ogromny stres towarzyszący prowadzeniu współczesnego gospodarstwa. Obecnie bowiem rynki w poszczególnych segmentach rolnych są bardzo niestabilne, co ma oczywiście wpływ na ceny płodów. Rolnik uprawia, hoduje itd., nie wiedząc ile dostanie za efekty swojej pracy ani nawet czy w ogóle uda mu się je spieniężyć.

Poza tym anomalie pogodowe mogą zrujnować nawet najzasobniejsze gospodarstwa, a siwych włosów regularnie dostarczają rolnikom rozrastające się populacje dzikich zwierząt, traktujących pola uprawne jak szwedzkie stoły. No i jeszcze zagrożenia epizootyczne, np. związane z ASF – one również muszą hodowcom zwierząt spędzać sen z powiek.

Szansa dla młodych

Po trzecie możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę to dla kolejnego pokolenia szansa na szybsze przejęcie gospodarstwa. Dzięki temu na polskiej wsi ma miejsce wymiana pokoleń i zachowana jest ciągłość pracy w gospodarstwach. Młodzi im dłużej będą czekać na prowadzenie rodzinnego gospodarstwa, tym częściej będą je opuszczać w poszukiwaniu samodzielnych wyzwań zawodowych, najczęściej emigrując do miasta.

Ponadto jeśli następca w młodym wieku przejmie gospodarstwo, może w ramach unijnych programów starać się o istotne dotacje na jego rozwój, w tym zakup drogiego sprzętu, jak np. traktor.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!