Walka z barszczem Sosnowskiego

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Ilona Pecka PAP, (zl) | redakcja@agropolska.pl
21-08-2021,8:15 Aktualizacja: 23-08-2021,8:45
A A A

Radomscy leśnicy walczą z barszczem Sosnowskiego – niebezpiecznym dla ludzi i zwierząt gatunkiem roślin. Pozyskali na ten cel pieniądze z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie – poinformował Hubert Ogar z Nadleśnictwa Radom.

Barszcz Sosnowskiego jest największą rośliną zielną występującą w Polsce. Jest niebezpieczny dla ludzi i zwierząt. - Wytwarza niezwykle parzące olejki eteryczne, które powodują bolesne oparzenia skóry. Natomiast spożywanie zielonych części barszczu Sosnowskiego przez zwierzęta może wywołać u nich m.in. biegunkę i krwotoki wewnętrzne - podkreślił Ogar.

Na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Radomiu stanowiska barszczu Sosnowskiego zinwentaryzowano w trzech nadleśnictwach - Radom, Jędrzejów i Daleszyce. Najwięcej jest go na terenie Nadleśnictwa Radom, gdzie zajmuje łącznie powierzchnię 1,35 ha. Nadleśnictwo Radom rozpoczęło realizację programu mającego na celu zwalczanie i usuwanie istniejących stanowisk barszczu oraz dalsze zapobieganie rozprzestrzenianiu się tego gatunku na nowe tereny.

Barszcz Sosnowskiego , gmina Kępice, Inwazja obcych roślin, Magdalena Majewska

Inwazja obcych roślin. Dostali pieniądze na ich zwalczanie

Ponad 3 miliony złotych zdobyła właśnie gmina miejsko-wiejska Kępice (woj. pomorskie), dzięki czemu będzie kontynuować walkę przede wszystkim z barszczem Sosnowskiego. Ale nie tylko z tą powodująca poparzenia, sprowadzoną niegdyś do Polski jako...
- Całe przedsięwzięcie ma prowadzić do całkowitego wyeliminowania rośliny, która ma negatywne odziaływania na florę, faunę gatunków rodzimych oraz jest niebezpieczna dla zdrowia i życia ludzi korzystających z terenów leśnych - powiedział Ogar.

Program jest realizowany dzięki finansowemu wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie, który pokrywa 75 proc. kosztów. W związku z tym, że roślina ta jest trudna w zwalczaniu, zakłada się kilkuletni okres działań. - Pierwszym podjętym krokiem było przeprowadzenie inwentaryzacji miejsc występowania barszczu Sosnowskiego, które zostały stwierdzone w leśnictwie Łaziska - przekazał leśnik. Dodał, że barszcz Sosnowskiego występuje tam wzdłuż cieków wodnych; przeważnie są to osobniki pojedyncze i niewielkie kępy.

Zgodnie z oficjalnymi wytycznymi Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, barszcz Sosnowskiego należy zwalczać metodami mieszanymi. - Według tych wytycznych opracowano optymalne dla terenu leśnego czterokrotne w ciągu roku etapy zwalczania, polegające na przemiennym mechanicznym wykaszaniu roślin i po 2 do 3 tygodniach stosowaniu zabiegów środkami ochrony roślin - przekazał Ogar. Zaznaczył, że proces ten w ciągu sezonu wegetacyjnego ma być powtórzony. Do wykonania tych czynności została zatrudniona specjalistyczna firma. Wszystkie prace odbywają się pod nadzorem Służby Leśnej.

Barszcz Sosnowskiego jest rośliną dwuletnią, dorastającą nawet do 3,5 m wysokości. W pierwszym roku wytwarza rozetę liściową, a w drugim wypuszcza pęd nasienny zakończony dużym kwiatostanem w formie pokaźnego baldachu, o średnicy nawet do 70 cm; po wydaniu nasion roślina zamiera. Niektóre rośliny nie wypuszczają kwiatostanu w drugim roku i stają się rośliną wieloletnią. Liście wyrastające z rozety są duże i mogą osiągać nawet 2 m długości. Korzeń palowy wrastający do 2 m w głąb ziemi, w górnej części jest silnie rozgałęziony. Na przełomie maja i czerwca drugiego roku wyrasta łodyga, zakończona kwiatostanem z białymi kwiatami. Nasiona dojrzewają w drugiej połowie lipca i mają zdolność kiełkowania do 4 lat.

gatunki inwazyjne, Małgorzata Golińska, ministerstwo klimatu i środowiska, barszcz sosnowskiego

Rząd stworzy listę gatunków inwazyjnych zagrażających florze i faunie

Na jednym z najbliższych posiedzeń rząd ma przyjąć projekt ustawy dotyczący listy inwazyjnych gatunków obcych, które zagrażają rodzimej florze i faunie - poinformowała Małgorzata Golińska, wiceminister klimatu i środowiska. Inwazyjne...
Najkorzystniejszym siedliskiem występowania barszczu Sosnowskiego są wszelakie miejsca wilgotne w pobliżu cieków wodnych. Idealne dla tej rośliny są brzegi rowów melioracyjnych, kanałów odprowadzających wodę, brzegi rzek czy oczek wodnych. Barszcz Sosnowskiego z łatwością rozprzestrzenia się wzdłuż cieków wodnych, kolonizując i wygrywając bezkonkurencyjnie w walce o miejsce, światło i wodę, zasiedla nowe miejsca i tworzy tym samym całe zwarte powierzchnie.

Zdaniem leśników, roślina ta staje się coraz bardziej uciążliwa także w terenach leśnych, do których ekspansywnie wkracza. - Barszcz, pojawiając się w młodym pokoleniu lasu, powoduje swoim szybkim wzrostem zacienienie młodych drzewek, które nie są w stanie w krótkim czasie wybić się ponad te rośliny. W konsekwencji drzewka giną - podkreślił Ogar.

Największym zagrożenie ze strony barszczu Sosnowskiego stanowią wydzielane przez wszystkie części tej rośliny olejki eteryczne. Tworzą one naturalną ochronę rośliny przed owadami i patogenami, które w zależności od pory roku zmieniają się co do intensywności. Związki te są bardzo niebezpieczne dla ludzi i w kontakcie z ludzką skórą przy świetle słonecznym powodują oparzenia II, a nawet III stopnia, a także zapalenie spojówek. Działanie tych związków jest potęgowane przy wysokiej temperaturze i wilgotności powietrza. Przy bezpośrednim kontakcie z barszczem Sosnowskiego objawy poparzenia pojawiają się od kilkunastu do kilkudziesięciu minut, co sprawia, że roślina ta jest jeszcze bardziej niebezpieczna dla osób, które miały kontakt z nią w perspektywie dłuższego czasu. 

  •                 Wiesz o ciekawym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym! Czekamy: redakcja@agropolska.pl

 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj