W powiecie znikają drogie ciągniki. Detektyw Rutkowski wchodzi do gry

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (em) | redakcja@agropolska.pl
24-11-2017,10:15 Aktualizacja: 24-11-2017,10:32
A A A

W ubiegłym tygodniu w powiecie słupskim na Pomorzu skradziono co najmniej dwa ciągniki rolnicze. Jedną z maszyn szuka biuro Krzysztofa Rutkowskiego. Wyznaczono nawet nagrodę w wysokości 20 tys. zł za pomoc w odzyskaniu traktora.

Do pierwszej kradzieży doszło w nocy z 16 na 17 listopada w miejscowości Starnice w gminie Dębnica Kaszubska. Z gospodarstwa zniknął ciągnik marki John Deere, który właściciel wycenił na 160 tysięcy złotych - informuje "Głos Pomorza".  

złodziej paliwa, kradzież paliwa, gutkowo, osp gutkowo, przestępczość, policja, olsztyn

Bezczelność złodziei nie zna granic. Kradł paliwo strażakom

31-latek - mimo że ratownicy byli na terenie remizy - włamał się do zbiornika wozu strażackiego, skąd przelał paliwo do plastikowych baniaków. Uciekł, ale niebawem zatrzymała go olsztyńska policja. Do zdarzenia doszło późnym wieczorem...

- Ciągnik stał pod wiatą. Prawdopodobnie został wyprowadzony z ogrodzonego terenu nocą. Niestety, nie miałem zamontowanego monitoringu. Z mojej wiedzy wynika, że szajka złodziejska wchodziła także do innych gospodarstw, o czym świadczyły poprzecinane kłódki - opowiada właściciel skradzionej maszyny.

Gospodarz dodaje, że w ostatnich dniach w powiecie słupskim zginęło więcej ciągników. Tymczasem policja potwierdza tylko jeszcze jedną kradzież, której dokonano w nocy z 17 na 18 listopada w Dobieszewie. Tam również złodzieje wyprowadzili z posesji ciągnik John Deere warty 150 tys. zł.

Właściciel pierwszego traktora wynajął także biuro Krzysztofa Rutkowskiego, którego detektywi już działają na terenie regionu słupskiego. Czynności prowadzi ponadto policyjna grupa dochodzeniowa.

Eugeniusz Krycki, przewodniczący Powiatowej Rady Izby Rolniczej w powiecie, powiedział dziennikowi, że mundurowi z Dębnicy Kaszubskiej jeździli w ostatnich dniach do rolników, którzy posiadają droższe ciągniki i osobiście informowali o sporym zagrożeniu ze strony złodziei.
 

źródło: "Głos Pomorza"

Poleć
Udostępnij
Skomentuj