Copy LinkXFacebookShare

Ustalenia resortu ws. pociągu z ziarnem: to polska kukurydza do produkcji bioetanolu

To polska kukurydza, nie dotarła do nas z Ukrainy – przekazał resort rolnictwa po sprawdzeniu transportu kolejowego, o którym zrobiło się głośno w środowisku rolniczym.

Komentujący opublikowane w internecie nagranie przejazdu pociągu z kukurydzą, które poniosło się szerokim echem, zwracali uwagę na brak zabezpieczenia wagonów przed dostępem dzikich zwierząt i wody opadowej, a przede wszystkim, że to produkt mogący pochodzić z Ukrainy, wwieziony mimo obowiązującego embarga.

Polska kukurydza na bioetanol

Minister rolnictwa – o czym pisaliśmy – przyznał, że dotarły do niego sygnały w tej sprawie. Zapewniał, że transport ten będzie sprawdzony, w tym jego pochodzenie i przeznaczenie.

„Odpowiedź na pytania ws. wagonów z kukurydzą, które stoją na bocznicy stacji kolejowej Sitkówka-Nowiny k. Kielc, jest banalnie prosta! To nie tajemniczy transport kukurydzy, to nasze polskie ziarno! Zakupione od polskich rolników – jak ustalił Inspektorat Weterynarii w Kielcach – w 20 wagonach oczekuje na wykorzystanie przy produkcji bioetanolu” – przekazało w mediach społecznościowych Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW).

Ziarno nie przyjechało z Ukrainy

Jak zapewniło – opierając się na informacji z Ministerstwa Finansów, któremu podlegają służby celne – kukurydza nie dotarła do nas z Ukrainy i nie jest objęta procedurą celną.

„I najważniejsze: minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski, który z misją gospodarczą przebywa w Taszkencie w Uzbekistanie, polecił sprawdzanie każdej takiej informacji!” – zaznaczył resort rolnictwa.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!