Copy LinkXFacebookShare

Urzędnik i biznesmen usłyszeli zarzuty za ustawienie przetargu na wypas owiec

Prokuratura przedstawiła zarzuty dwóm osobom w sprawie przetargu na "Pielęgnację zieleni na terenie Opływu Martwej Wisły poprzez wsiedlenie i wypas owiec". Urzędnik i biznesmen odpowiedzą za "ustawienie" przetargu.

Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk powiedziała PAP w czwartek, że Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz w sprawie przetargu na wypas owiec postawiła zarzuty dwóm osobom: urzędnikowi Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni, który przekroczył swoje uprawnienia oraz osobie, która przystąpiła do przetargu, została wyłoniona jako zwycięzca i złożyła obietnicę udzielenia korzyści majątkowej.

Weszli w porozumienie

"Podejrzani działali wspólnie i w porozumieniu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Usiłowali doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mieniem Gdański Zarząd Dróg i Zieleni w kwocie przekraczającej 147 tys. zł poprzez wprowadzenie w błąd co do tożsamości podmiotu faktycznie składającego ofertę przetargową" – dodała prokurator Wawryniuk.

Według śledczych, obaj podejrzani weszli w porozumienie w celu wyłonienia, jako zwycięzcy firmy Kumiś. Biznes się nie udał, bo sprawę ujawniło Biuro Audytu i Kontroli UM w Gdańsku – podaje prokuratura.

"Podejrzani nie przyznają się do popełnienia zarzucanych im czynów. Postępowanie pozostaje w toku" – tłumaczyła prokurator Wawryniuk.

Urzędnikowi za przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej grozi do 10 lat pozbawienia wolności, biznesmenowi, który z nim współpracował 8 lat więzienia.

Zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przy tym przetargu złożyli radni PiS i władze Gdańska.

Kosiarki wśród owiec

Sprawa wynajmu owiec za 150 tys. zł i projektu "Opływ na wypasie" została nagłośniona w sierpniu ub.r. przez polityków. Stało się to po tym, gdy lokalne portale obiegł film ze zdjęciami kosiarki w miejscu, gdzie pasły się owce (projekt Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni miał m.in. promować ekologiczne metody strzyżenia traw). Wówczas to radni PiS w Gdańsku poddali pod wątpliwość przejrzystość postępowania ofertowego w tej sprawie, a prezydent Gdańska zapowiedziała kontrolę w Gdańskim Zarządzie Dróg i Zieleni.

Ostatecznie Gdańsk zerwał umowę z firmą, która wypożyczyła miastu owce. Miasto zwolniło też pracownika odpowiedzialnego za realizacje projektu, zastępca dyrektora Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni został dyscyplinarnie zwolniony. Pracę stracił także kierownik Działu Zieleni w tej jednostce.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!