Copy LinkXFacebookShare

Uprawa ziemniaków na chipsy coraz bardziej opłaca się rolnikom

Z roku na rok coraz więcej gospodarstw rolnych w naszym kraju podejmuje wyzwanie i decyduje się na współpracę z firmami, które produkują chipsy ziemniaczane.

Uprawa ziemniaków na potrzeby przemysłu jest nie tylko opłacalna finansowo, ale przede wszystkim przewidywalna, bo umowy kontraktacyjne są podpisywane na wiele lat i gwarantują terminowy odbiór towaru.

Warunek jest jeden: ziemniaki trafiające do fabryki muszą być najwyższej jakości. – Rolnicy, z którymi współpracujemy na co dzień, doskonale rozumieją nasze priorytety – mówi Jan Borowski-Komenda, kierownik działu agro w firmie PepsiCo, która jest właścicielem między innymi globalnej marki Lay's. 

Podkreśla, że w uprawie ziemniaków na potrzeby koncernu są wykorzystywane przede wszystkim własne, czyli należące do PepsiCo odmiany ziemniaków. – Zostały wyhodowane w USA z ukierunkowaniem na wysoki plon i najwyższe parametry jakościowe – zaznacza Borowski-Komenda.

Obecnie polski oddział PepsiCo współpracuje z 67 gospodarstwami rolnymi, które łącznie zatrudniają ok. 1200 pracowników na stałe i ok. 2200 w sezonie. Suma areałów przeznaczonych na pozyskanie surowca dla koncernu wynosi 7000 ha, zapewniając łączną produkcję ziemniaków na poziomie około 230 tysięcy ton rocznie.

– Każda dostawa jest zawsze indywidualne zaplanowana i trafia do naszej fabryki dokładnie wtedy, kiedy powinna – wyjaśnia Krzysztof Dudziński, dyrektor zakładu produkcyjnego należącego do koncernu PepsiCo w Grodzisku Mazowieckim. Wszystko dzięki dobrej logistyce i stałym kontakcie z gospodarstwami, które przechowują ziemniaki.

W 2017 roku wartość zakupionych przez PepsiCo polskich płodów rolnych wyniosła ponad 120 mln zł. W związku z rosnącym zapotrzebowaniem na przekąski ziemniaczane priorytetem firmy w najbliższych latach będzie pozyskiwanie kolejnych partnerów – przynajmniej 20 gospodarstw rolnych do 2025 roku.

Ważne jest także systematyczne wdrażanie inicjatywy zrównoważonego rolnictwa, której celem jest zapewnienie ekologicznych warunków uprawy przy jednoczesnym zwiększaniu wydajności produkcji.

– W planach są także inwestycje w rozwijanie nowych odmian ziemniaków, programu sadzeniakowego opartego w stu procentach  o polskie firmy nasienne, jak również poszerzenie przestrzeni komór przechowalniczych o 25 tys. ton – przyznaje Jan Borowski-Komenda.

Książka warta polecenia:  "Sygnały ziemniaka"

22 listopada w Grodzisku Mazowieckim firma PepsiCo Polska uroczyście podsumowała 25-lecie programu agrarnego, który ma na celu budowanie sieci gospodarstw dostarczających surowiec do produkcji chipsów. – Dzięki sukcesowi programu, PepsiCo umocniło się na pozycji największego odbiorcy ziemniaka chipsowego w Polsce – potwierdza Michał Jaszczyk, dyrektor generalny i prezes zarządu PepsiCo Polska.

Warto podkreślić, że zakład w Grodzisku to jeden z największych i najbardziej nowoczesnych ośrodków produkcyjnych PepsiCo w Europie.

Aż 50 proc. produkcji przeznaczane jest na eksport do 13 krajów, w tym do Niemiec, Czech, Słowacji, Chorwacji, Ukrainy, Łotwy, Litwy i Estonii. 100 procent pozyskiwanego do produkcji chipsów surowca pochodzi od polskich rolników.

Przez 25 lat PepsiCo przyczyniało się do rozwoju i modernizacji naszego rolnictwa. – W całym okresie współpracy udzielaliśmy rolnikom znaczącego wsparcia finansowego i edukacyjnego, przekazaliśmy know-how dotyczący prawidłowej uprawy pełnowartościowego ziemniaka przemysłowego, a także zorganizowaliśmy szereg szkoleń i wizyt poglądowych w gospodarstwach w Europie Zachodniej oraz USA – zaznacza Jan Borowski-Komenda.

– Przyczyniło się to do zmiany podejścia wśród rolników do stosowanych wcześniej metod produkcji. Zaczęli postrzegać swoje gospodarstwa jako przedsiębiorstwa rolne, które wymagają rozwoju, inwestycji i zaangażowania, ale zapewniają też ogromną satysfakcję, w tym finansową – dodaje Borowski-Komenda.

[WIDEO] Materiał podsumowujący 25-lecie Programu Agrarnego PepsiCo w Polsce

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!