Uprawa na cudzym polu. Co chciał sadzić zatrzymany?

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
13-05-2021,13:10 Aktualizacja: 13-05-2021,13:14
A A A

Zaalarmowani przez rolnika policjanci ujęli 31-latka, który próbował posadzić na ziemi zgłaszającego sadzonki konopi indyjskich. Choć początkowo twierdził, że przyjechał... zbierać pokrzywę.
 
Stróże prawa z komisariatu w Siechnicach (pow. wrocławski, woj. dolnośląskie) otrzymali zgłoszenie od mężczyzny, który zainteresował się osobą stojącą w pobliżu jego pola uprawnego, a wobec której zachowania miał podejrzenia.

nielegalna uprawa konopi, gmina nowosolna, Andrespol, marihuana

Policjanci w kukurydzy. Wycięli nielegalną uprawę konopi

Policjanci z podłódzkiego Andrespola zlikwidowali plantację konopi, która rosła w polu kukurydzy w gminie Nowosolna. Można z niej było uzyskać prawie pół kilograma marihuany. Stróże prawa pojawili się na polu kukurydzy...

- Policjanci podjechali we wskazane miejsce, gdzie zastali zgłaszającego, który wskazał miejsce przebywania "podejrzanego" mężczyzny. Funkcjonariusze ruszyli w jego kierunku, ale na ich widok zaczął się oddalać. Już po chwili na jego rękach znalazły się kajdanki - relacjonuje st. sierż. Paweł Noga z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Jak dodaje, przypuszczenia rolnika co do złych intencji kręcącej się przy jego polu obcej persony potwierdziły się. Policjanci ujawnili bowiem na miejscu plastikowy pojemnik z sadzonkami konopi indyjskich, a także worki do uprawy, keramzyt i nawozy. Co ciekawe, 31-latek oświadczył, że dotarł tam, by zerwać pokrzywy i nie wie, do kogo należą rzeczy.

- Kolejne obciążające fakty skłoniły jednak mężczyznę do przyznania się. Funkcjonariusze w pojeździe należącym do 31-latka ujawnili środki odurzające, umieszczone w woreczku strunowym. Analiza zabezpieczonej substancji wskazała na marihuanę w ilości kilku porcji handlowych. Policjanci ujawnili także wagę i przedmioty służące do zażywania narkotyków - wylicza Noga.

31-latel trafił na komisariat, a o jego przyszłości zadecyduje sąd. Zgodnie z aktualnymi przepisami może trafić za kratki nawet na 3 lata.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement
Advertisement