Copy LinkXFacebookShare

Upały przynoszą ekstremalne zjawiska pogodowe. Z suszą na czele

Ekstremalne zjawiska pogodowe, susza, więcej szkodników roślin, dłuższe zakwity sinic czy częstsze śnięcia ryb – to możliwe skutki zmian klimatycznych i upałów w Polsce.

Zdaniem niektórych naukowców tegoroczna fala upałów na świecie sprawi, że 2018 r. będzie wyjątkowo gorący. W porównaniu do czasów sprzed rewolucji przemysłowej (przełom XVIII i XIX w.) średnie temperatury na Ziemi wzrosły o 1 st C. Eksperci przewidują, że będą wciąż rosły.

Na postępujące ocieplenie i zmiany klimatu mają też wiele dowodów. Świadczy o nich choćby większa częstotliwość ekstremalnych zjawisk pogodowych i ich skutki, np. susze i pustynnienie – albo ulewne deszcze i powodzie. Coraz cieplejsze stają się morza i oceany.

– Obserwujemy, że jest znacznie cieplej, a okresy temperatur 30-stopniowych są dość długie i jednocześnie dokuczliwe – podkreślił w rozmowie z PAP dr Grzegorz Tończyk z Katedry Zoologii Bezkręgowców i Hydrobiologii Uniwersytetu Łódzkiego.

Zastrzegł, że z powodu zbyt krótkiego okresu obserwacji trudno jest powiedzieć, czy mamy do czynienia ze zmianami o charakterze stałym, czy raczej z fluktuacjami klimatycznymi.

Obserwowany wzrost temperatur i ich przebieg mogą oznaczać konsekwencje dla ludzi – z jednej strony wpływ na zdrowie czy komfort życia, z drugiej konieczność radzenia sobie ze skutkami ekstremalnych zjawisk pogodowych, które mogą dotyczyć choćby zasobów wodnych.


Fale upałów czy łagodniejsze zimy to również konsekwencje dla roślin i zwierząt. Wyższe temperatury oznaczają lepsze warunki rozwoju np. glonów czy sinic. Konsekwencje upałów mogą być nieprzewidywalne także, jeśli chodzi o szkodniki związane z lasami czy uprawami.

– Zwyżka temperatury – ale nie tylko tej letniej, ale też zimowej – powoduje, że mogą się rozwijać w ciągu jednego roku nawet 2-3 pokolenia szkodników, choć wcześniej normą dla Polski było jedno pokolenie. Ta sytuacja niesie pewne konsekwencje i dla rolnictwa i dla leśnictwa. Należałoby to dokładnie śledzić – zaznaczył dr Tończyk.

Hydrobiolog mówi też o łagodniejszych zimach, które mogą oznaczać wcześniejsze pojawienie się różnych grup zwierząt. Zwierzęta, które zwykle pojawiały się w połowie maja, występowały już w kwietniu.

Wysokie temperatury silnie wpływają na ekosystemy wodne. W wodzie znajduje się stosunkowo mało rozpuszczonego tlenu, co niesie konsekwencje m.in. dla ryb. Czasami zbiorniki wodne są mocno zeutrofizowane – trafia do nich, np. ze ścieków czy nawozów, duża ilość związków azotu i fosforu, które sprzyjają rozwojowi drobnych, wodnych organizmów. Wówczas dramatycznie zaczyna w nich brakować tlenu.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!