Copy LinkXFacebookShare

Ucieczka przed policją zakończona w rzece. Kłopoty traktorzysty

Kierujący ciągnikiem rolniczym zignorował sygnały do zatrzymania się. Ucieczka przed policją prowadząca m.in. przez pole zakończyła się jednak dla tego młodego traktorzysty bardzo źle. Maszyna znalazła się bowiem w rzece. Zaś on sam został zatrzymany i odpowie przed sądem. Grozi mu nawet kilkuletni pobyt za kratkami.

Cała ta historia zaczęła się od zgłoszenia, jakie otrzymał dyżurny z Komendy Powiatowej Policji w Zambrowie (woj. podlaskie). Mowa w nim była o kierującym ciągnikiem rolniczym, który poruszał się drogą krajową nr 63 w kierunku miasta. Do maszyny miał on wsiąść po kłótni z kuzynem.

Ucieczka przed policją – traktorzysta wjechał do rzeki

W konsekwencji na miejsce skierowano dzielnicowych, którzy szybko zauważyli wskazany pojazd. Wówczas podjęli próbę zatrzymania go do kontroli drogowej. Jednak traktorzysta zignorował ich sygnały i zaczęła się ucieczka przed policją. Dodatkowo w pewnym momencie kierujący zjechał z drogi i wjechał na pole, gdzie dalej próbował uciekać przed patrolem.

„Pościg zakończył się dopiero w rejonie rzeki, gdy kierujący wjechał do wody. Przód pojazdu ugrzązł, a silnik zgasł, co uniemożliwiło dalszą jazdę” – brzmi relacja zambrowskiej KPP.

Stróże prawa zatrzymali 20-letniego mieszkańca Zambrowa. Co istotne, był on trzeźwy. Zaś policjantom powiedział, że jechał na przejażdżkę. W jej wyniku ciągnik na pewno uległ uszkodzeniom.

Jak podaje policja, mężczyzna szybko poniósł pierwsze konsekwencji ucieczki. Bowiem stracił prawo jazdy i noc spędził w policyjnym areszcie. Natomiast już następnego dnia usłyszał zarzut niezatrzymania się do kontroli drogowej. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. „Odpowie również za popełnione wykroczenia prowadzenie pojazdu mimo obowiązujących ograniczeń” – przekazuje KPP w Zambrowie.

Kierowcy często mylnie interpretują przepisy

Trzeba tu zaznaczyć, że kierowcy, którzy decydują się na ucieczkę przed policją, nie tylko popełniają przestępstwo, ale także narażają siebie i innych użytkowników dróg na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. Wobec takich osób odpowiedzialność określona jest w artykule 178b Kodeksu karnego. A ten brzmi: ,,Kto, pomimo wydania przez osobę uprawnioną do kontroli ruchu drogowego, poruszającą się pojazdem lub znajdującą się na statku wodnym albo powietrznym, przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych, polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego nie zatrzymuje niezwłocznie pojazdu i kontynuuje jazdę, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5″.

Co istotne – jak wskazują stróże prawa – kierowcy często mylnie interpretują przepisy. Bo wychodzą z założenia, że niezareagowanie na polecenia funkcjonariuszy do zatrzymania pojazdu zawsze jest równoznaczne z wykroczeniem polegającym na niezatrzymaniu pojazdu do kontroli. Tymczasem jest inaczej w przypadku podjęcia pościgu za osobą, która nie zatrzymała się do kontroli drogowej. Funkcjonariusze używający przy tym sygnałów świetlnych i dźwiękowych będą wówczas mieli do czynienia już z przestępcą. Dlatego ucieczka przed policją zawsze nie popłaca.

Przeczytaj również: Kradzież ciągnika zgłosiła żona. Mąż skrywał tajemnicę.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!