Copy LinkXFacebookShare

Tysiące śniętych ryb. Wędkarze są wstrząśnięci katastrofą

To, co stało się w zbiorniku wodnym w Otmuchowie na Opolszczyźnie budzi grozę. Przez gwałtowne spuszczenie wody doszło do pomoru sandacza. To ogromna katastrofa ekologiczna.

– Ryby były zakrwawione, niektóre miały pourywane łby. Słowem – zmasakrowane – mówi w rozmowie z Polskim Radiem Opole Jarosław Pokrętowski, prezes Koła Polskiego Związku Wędkarskiego Paczków. – Absolutnie nie można tak tego zostawić – dodaje.

O bulwersującej sprawie został powiadomiony nie tylko opolski okręg PZW, ale także policja oraz służby wojewody opolskiego.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że kilka dni wcześniej Jezioro Otmuchowskie (zbiornik zaporowy wybudowany na rzece Nysa Kłodzka) zostało zarybione ponad 550 kg narybku.

– Od razu powiadomiliśmy policję. Znowu są bowiem śnięte ryby. Płyną rzeką Nysa Kłodzka. To głównie sandacze i jazie. Sytuacja jest tym bardziej absurdalna, ponieważ akurat dzisiaj znów dorabialiśmy ten zbiornik sandaczem, żeby odbudować populacje tego gatunku. Tak się nie da gospodarzyć – narzeka Jakub Roszuk, dyrektor biura okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Opolu.

Dlaczego doszło do katastrofy? Wszystko przez wyłączone turbiny, a następnie podniesione zasuwy. – Tak zwanym wentylem została spuszczona woda. W wyniku tych uderzeń i ciśnienia, jakie się wytworzyło wewnątrz, ryby doznały obrażeń i zostały zabite – wyjaśniają specjaliści z PZW.

O sprawie został powiadomiony Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu oraz policjanci, którzy prowadzą czynności w tej sprawie. – Mamy też zamiar, jako użytkownik, wystąpić o weryfikację pozwolenia wodno-prawnego dla RZGW pod kątem takim, by wykonali zabezpieczenie w postaci elektrycznego odstraszacza – zaznacza Jakub Roszuk.

Wędkarze podkreślają, że bez instalacji elektrycznego odstraszacza dalsze prowadzenie gospodarki rybackiej jest całkowicie pozbawione sensu.

źródło: Polskie Radio Opole

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!