Trwa spór o puszczę. Polska chce wyłączenia wiceszefa Trybunału UE
puszcza_trybunal.jpg_8e091592
Jan Szyszko przekonuje, że wycinka drzew w puszczy to tylko hamowanie procesu gradacji. Foto_PAP/Artur Reszko
Polska złożyła wniosek o wyłączenie wiceprezesa Trybunału Sprawiedliwości UE Antonio Tizzano z rozstrzygania sporu Polski z Komisją Europejską w sprawie Puszczy Białowieskiej, bo wykroczył on poza rolę arbitra w tej sprawie – mówił Jan Szyszko, minister środowiska w radiowej Trójce.
– Poprosiliśmy o to, by pana wiceprzewodniczącego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który zachował się nie tak, jak według naszej kultury prawnej powinien się zachować (…), odsunąć od dalszego postępowania – mówił w poniedziałek polityk.
Wyjaśniał, że w Puszczy Białowieskiej Polska stosuje się do tzw. środka tymczasowego i wstrzymała wycinkę, a prowadzi ją tylko ze względu na bezpieczeństwo publiczne, "by suche drzewo nie zabiło człowieka lub nie uszkodziło samochodu".
Komisja Europejska, która rozpoczęła procedurę o naruszenie prawa unijnego w Polsce, złożyła wniosek, by "uściślić dokładnie, co to jest bezpieczeństwo publiczne". – Wtedy pan wiceprzewodniczący TSUE zaproponował, by inaczej sformułować wniosek, bo jak się inaczej sformułuje wniosek, to wtedy on mógłby Polskę ukarać – mówił Szyszko.
Dodał, że w polskiej kulturze prawnej nie mieści się, żeby ten, co ma bezstronnie osądzać, zamieniał się rolą z oskarżycielem. Szyszko, pytany o termin rozstrzygnięcia sprawy przez TSUE zaznaczył, że Polsce zależy, by nastąpiło to jak najszybciej i o to złożyła wniosek.
W połowie września Komisja Europejska przesłała do Trybunału Sprawiedliwości UE wniosek o nałożenie na Polskę kar finansowych za niezastosowanie się do lipcowej decyzji o natychmiastowym nakazie wstrzymania wycinki w Puszczy Białowieskiej. Wcześniej, podczas rozprawy przed TSUE w Luksemburgu, sędzia Tizzano sugerował przedstawicielce Komisji w oparciu o jakie przepisy unijnego prawa może ona wnosić o kary dla Polski.
Odpowiadając na pytanie o wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej, Szyszko po raz kolejny tłumaczył w poniedziałek, że "głównym celem działalności ministra na terenie Puszczy Białowieskiej jest ochrona tego, co zostało wyznaczone w ramach sieci Natura 2000".
– Te drzewostany zostały stworzone ręką człowieka, czyli były sadzone. Doszły do pewnego wieku starczego i wtedy Komisja Europejska wywarła presję i ograniczono pozyskanie drewna. W związku z tym co się stało? Stało się to, że drzewostany zaczęły zamierać, powstały różne epidemie, również kornika drukarza, i zginęły nam drzewostany na poziomie około tysiąca hektarów. Jak zginął drzewostan na obszarze tysiąca hektarów, to zginęły gatunki z nim związane, ptaki, owady, szata roślinna – mówił minister.
– To co się nazywa wycinką tych drzew to nie jest wycinka, tylko hamowanie procesu gradacji, żeby dalej drzewostany nie zamierały i żeby siedliska grądowe (obszary lasów mieszanych – PAP) nie ginęły – argumentował na koniec Szyszko.
