Trudno będzie odzyskać pieniądze za mleko. Spółdzielnia tonie w długach

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (em) | redakcja@agropolska.pl
17-07-2018,13:50 Aktualizacja: 17-07-2018,14:39
A A A

Rolnicy z województwa kujawsko-pomorskiego, którzy oddali mleko do Spółdzielni Mleczarskiej w Rypinie od miesięcy czekają na pieniądze. Są rozgoryczeni i zdesperowani, ale nic nie wskazuje na to, by dostali należne fundusze.     

- Od marca nie mamy wypłaconych pieniędzy za mleko, a niektórzy od lutego. Spółdzielnia jest mi winna 16 tysięcy złotych - mówi przed kamerami Polsatu jeden z poszkodowanych rolników. - Mi spółdzielnia jest winna 80 tysięcy złotych za mleko i 150 tysięcy złotych za udziały - dodaje kolejny gospodarz.

mleko, produkcja mleka, cena mleka, bydło mleczne

Produkujemy więcej mleka, ponieważ jego cena jest niższa

Mleko Polsce w maju było skupione w wielkości 1 048,7 mln litrów. To o 6,9 proc. więcej niż w kwietniu oraz o 3,5 proc. więcej niż w maju 2017 r. W okresie od stycznia do maja 2018 roku do podmiotów skupowych trafiło 4 857,0 mln...

A tymczasem rolnicy muszą płacić rachunki i faktury. I zastanawiają się, jak można było doprowadzić spółdzielnię do takiego stanu. - Dziś prezes powinien tu z nami stać i rada nadzorcza - mówią zgodnie.

- Prezes mleczarni zrezygnował z powodów zdrowotnych i że nie widzi możliwości współpracy - mówi Sławomir Dolecki, zastępca przewodniczącego rady nadzorczej Spółdzielni Mleczarskiej w Rypinie, która jest w dramatycznej sytuacji finansowej i ma gigantyczne długi. Pomóc może tylko restrukturyzacja, nowy zarząd i nowy inwestor, jeżeli taki się znajdzie.

Ale szanse na to, że rolnicy odzyskają swoje pieniądze, są niewielkie. - To jest około 24 milionów złotych dla dostawców mleka, 3 miliony dla kierowców. Jest to kilkanaście milionów dla dostawców różnych towarów i 16 milionów to kredyt. Ta sytuacja narastała i trwa od 2015 roku. Spowodowało to embargo rosyjskie, bo mleczarnia była ukierunkowana na sprzedaż do Rosji - wyjaśnia Dolecki.

- Były niepokojące sygnały i byłem u pan prezesa, proponowałem współpracę z innymi podmiotami, ale nie był zainteresowany. Samorząd nie ma prawa ingerować w spółdzielnię - uważa z kolei Zbigniew Zgórzyńśki, starosta rypiński.
 

źródło: Polsat News

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement
Advertisement
Advertisement