Copy LinkXFacebookShare

Trela wróci do pracy w stadninie? Trwa proces

Do 1 grudnia Sąd w Białej Podlaskiej odroczył rozprawę w procesie z powództwa Marka Treli, byłego prezesa stadniny koni w Janowie Podlaskim, który uważa, że został niesłusznie zwolniony ze stadniny bez zachowania okresu wypowiedzenia.

Na kolejnej rozprawie ma być przesłuchany świadek – była pracownica Agencji Nieruchomości Rolnych, która z powodu choroby nie zgłosiła się do sądu we wtorek. Obie strony sporu podtrzymały przed sądem swoje stanowiska.

Trela został odwołany z funkcji prezesa 19 lutego przez prezesa Agencja Nieruchomości Rolnych, która nadzoruje stadninę. Oprócz niego tego samego dnia odwołano Jerzego Białoboka, prezesa Stadniny Koni w Michałowie Jerzego Białoboka oraz Annę Stojanowską, specjalistę ds. hodowli w ANR. Powodem ich zwolnienia była m.in. "utrata zaufania".

Trela zeznawał przed sądem, że pracę w stadninie w Janowie Podlaskim rozpoczął w 1978 r. Pełnił różne funkcje. Na prezesa został powołany w 2000 r. Powołanie to nie było ograniczone kadencją. Równocześnie podpisano z nim umowę o pracę na czas pełnienia funkcji prezesa (nie określony żadnym terminem).

W ocenie Treli należy więc traktować umowę z nim zawartą jako umowę o pracę na czas nieokreślony, a wtedy obowiązywałby trzymiesięczny okres wypowiedzenia i wynagrodzenie za ten czas. Trela wnosi o wypłacenie mu z tego tytułu 36 tys. zł.

– Uznaję prawo właściciela do wymiany zarządu, ale jako zatrudniony pracownik spodziewałem się innego potraktowania: jak pracownika, czyli formy wypowiedzenia, no i uzasadnienia decyzji o odwołaniu z funkcji – mówił Trela.

Na poprzedniej rozprawie Grzegorz Młynarczyk, wieloletni pracownik ANR zeznał, że w spółkach zajmujących się hodowlą, uznanych za strategiczne przez ministra rolnictwa, już w latach 90. zrezygnowano z kadencyjności prezesów zarządów, zaś wprowadzone potem jednoczesne umowy o pracę na czas pełnienia funkcji w zarządzie miały bardziej związać obie strony i służyć stabilności spółek.

Inny świadek – Mirosław Helta, pracownik ANR – powiedział, że taki rodzaj umowy o pracę na czas pełnienia funkcji prezesa oznaczał, że po odwołaniu z funkcji prezesa umowa o pracę była automatycznie rozwiązana. Zasady te były stosowane wobec wszystkich odwołanych prezesów spółek, nie tylko wobec Treli.

Jak tłumaczył, tego rodzaju umowy powiązane z powołaniem na prezesa wprowadzono z "powodów ekonomicznych". Wcześniej zawierane umowy o pracę wymagały wypowiedzenia, a odwołani prezesi korzystali wtedy z długich zwolnień lekarskich i nadal pobierali wynagrodzenia. – Prezesi nie zarabiali mało. Nieraz trzeba było płacić wynagrodzenie dwóm osobom, bo już był nowy prezes – mówił Helta. Dodał, że to obciążało spółki, które często były w złej sytuacji finansowej.

Adwokat Grzegorz Fertak, pełnomocnik stadniny Koni w Janowie Podlaskim wniósł o oddalenie pozwu w całości. Jego zdaniem umowa została zawarta w 2000 roku na czas pełnienia funkcji prezesa stadniny i taka umowa wygasa w momencie, gdy osoba zostaje odwołana ze stanowiska. Nie przysługuje tu żaden okres wypowiedzenia.

Odwołanie Treli w lutym ze stanowiska prezesa janowskiej stadniny spotkało się z oburzeniem środowiska hodowców koni w kraju i za granicą. Wiele krytycznych głosów padło ze strony polityków opozycji i mediów.

Zobacz nas w Google News

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

Aktualności

Zboża w Polsce – w nowy sezon z rekordowymi zapasami?