Transport żywności odbywa się w skandalicznych warunkach
transppiecz1_fot._kmp_gliwice_df7861d9
Policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny samochodu. Dokumentację z kontroli przekażą do sanepidu, który ma się bardzo wnikliwie przyjrzeć całej sprawie. Foto_KMP Gliwice
Pieczywo przewożone w urągających jakimkolwiek standardom warunkach, porcje rosołowe z kurczaków i mrożone ryby o zbyt dużej wadze, drewno załadowane bez poszanowania przepisów – policjanci i inspektorzy transportu drogowego mają sporo pracy przy transportach rolno-spożywczych i leśnych.
Funkcjonariusze z gliwickiej (woj. śląskie) drogówki skontrolowali 1 sierpnia samochód dostawczy służący do przewozu pieczywa. Jak się okazało, był niesprawny technicznie – miał zużyte opony i wydzielał nadmierną ilość spalin z układu wydechowego.
Ponadto nie został oznakowany w odpowiedni sposób (jako pojazd przewożący pieczywo), nie było też wymaganego zezwolenia do przewozu żywności udzielanego przez sanepid. Jakby tego było mało, kierowca nie posiadał wymaganych badań do kontaktu z żywnością i środków higieny niezbędnych podczas przewozu takich towarów, m.in. fartucha ochronnego, rękawiczek itp.
"Wiele do życzenia pozostawiał również stan czystości wnętrza pojazdu, szczególnie że przewożono w nim żywność" – relacjonuje Komenda Miejska Policji w Gliwicach.
Policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny samochodu. Dokumentację z kontroli przekażą do sanepidu, który ma się bardzo wnikliwie przyjrzeć całej sprawie.
W ostatnich tygodniach nie próżnowali także inspektorzy transportu drogowego. Ci z Wrocławia (woj. dolnośląskie) na autostradzie A4 stwierdzili realizację międzynarodowego transportu drogowego (relacji Dania-Polska) 220 sztuk żywych świń niesprawnym technicznie pojazdem.
Chodzi o poważne uszkodzenie szyby czołowej ciągnika siodłowego i zużyte ogumienie naczepy. Ponadto kierujący i jednocześnie przedsiębiorca posługiwał się cudzą kartą cyfrową do tachografu, generując poważne naruszenia czasu pracy kierowców. Nie okazał także oryginału licencji konwojenta zwierząt.
"Mając na uwadze, powyższe naruszenia na kierującego nałożono mandaty karne, a wobec przedsiębiorcy wszczęto postępowanie administracyjne. Kierującemu wydano zakaz jazdy do chwili odebrania wymaganego odpoczynku dobowego. Przedsiębiorstwo zobowiązano do zabezpieczenia dobrostanu zwierząt i szybkiego zorganizowania przewozu ładunku do miejsca docelowego" – podała wrocławska ITD.
Inspektorzy z oddziału w Lesznie (woj. wielkopolskie) zatrzymali natomiast przy drodze krajowej numer 32 pojazd członowy polskiego przewoźnika, którym przewożone były porcje rosołowe z kurczaków.
Po zważeniu okazało się, że nacisk pojedynczej osi napędowej wyniósł 11,8 tony, czyli przekroczył normę o 1,8 tony na tym typie drogi. W stosunku do właściciela pojazdu wszczęto postępowanie administracyjne, a kierowcy zakazano dalszej jazdy do czasu prawidłowego rozmieszczenia ładunku.
Aż o 2,8 tony za ciężki był zatrzymany przez kaliskich (woj. wielkopolskie) funkcjonariuszy ITD bus-chłodnia o dopuszczalnej masie całkowitej (DMC) do 3,5 tony. Przewoził on mrożone ryby z Chin, Wysp Owczych, Argentyny, Rosji i Kazachstanu. Kierowca otrzymał mandat w wysokości 500 złotych i musiał przeładować towar na inny pojazd.
Sporo nieprawidłowości jest też w transporcie drewna, co potwierdziły ostatnie kontrole. Zatrzymany przez rzeszowskich inspektorów w Jaśle tir przewożący kłody świerku ważył w sumie aż 52,2 tony, a nie powinien przekroczyć 40 t. Transport był tez o kilka centymetrów za wysoki. Nie obyło się bez przeładunku i wszczętego postępowania wobec przewoźnika.
W kolejnych kontrolach tirów z drewnem stwierdzano błędy w rozmieszczeniu i zabezpieczeniu ładunków.
- Wiesz o ważnym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl


