Copy LinkXFacebookShare

Traktory zablokowały drogi w całym kraju

Protest rolników przeciwko tzw. piątce dla zwierząt przybiera na sile. Zgodnie z zapowiedziami, w środę w całym kraju pojawiło się ponad 100 rolniczych blokad dróg. W ręce policjantów trafił Michał Kołodziejczak, lider AGROunii.

Blokady najwcześniej rozpoczęły się na Podkarpaciu. Później miejsc, gdzie były problemy z przejazdem systematycznie przybywało. Najtrudniejszy czas dla kierowców przypadł na godz. 10-13, gdy blokad było zdecydowanie najwięcej.

Gorąco było przede wszystkim w Koszutach (pow. średzki, woj. wielkopolskie) podczas blokady drogi krajowej numer 11, gdzie zatrzymany został na kilkadziesiąt minut Kołodziejczak.

Do interwencji policji doszło, gdy z grupą rolników próbował zablokować wóz strażacki wezwany do ugaszenia opon podpalonych przez protestujących. – Nie schodźcie z barykady – mówił prowadzony do radiowozu.

Po czynnościach Kołodziejczak został zwolniony. Policja podkreśla, że nie doszło do zatrzymania. – Zgodnie z prawem użyto kajdanek. Mężczyzna blokował wyjazd straży pożarnej – powiedział kom. Maciej Święcichowski z KWP w Poznaniu portalowi tvp.info.pl.

– Jesteśmy w Koszutach, to legendarne miejsce, gdzie strajki odbywały się w latach 90. To tutaj policja pałowała rolników, to tutaj nas bili. Tutaj nie chcieli, żeby rolnicy dochodzili do głosu. Ale dzisiaj my nie odpuścimy. Mamy jasne warunki, żądamy spotkania z premierem i to jak najszybszego. To on jest odpowiedzialny za to, co dzieje się w kraju – mówił podczas protestu lider AGROunii.

Protestujący chcą też jasnej deklaracji: "piątka dla zwierząt będzie odrzucona, nie będzie dalej procedowana". Zapowiadają, że nie zejdą z blokady, dopóki nie zostaną spełnione ich postulaty.

"Prezesi zebrani na naradzie, która odbyła się w Biurze Krajowej Rady Izb Rolniczych w Parzniewie w dniu 20 października 2020 r., popierają kontynuację protestów w sprawie zaprzestania prac nad ustawą o ochronie zwierząt, wspierając rolników, którzy chcą wziąć w nich udział" – czytamy na stronie internetowej KRIR.

Dodano, że "jednocześnie prezesi Wojewódzkich Izb Rolniczych żądają spotkania z premierem, by rozwiązać "napiętą sytuację na wsi w związku z procedowaną ustawą".

Według Krajowej Rady Izb Rolniczych – jak podkreślono – powołanej do reprezentowania polskich rolników przed Sejmem, Senatem i organami administracji rządowej, "ustawa ta spowodowała powstanie ogromnych napięć społecznych poprzez nieodpowiedzialne i fałszywe przedstawianie obrazu polskich rolników, jako osób zacofanych, pozbawionych empatii i humanitaryzmu. Co więcej, takie hasła negatywnie wpływają także na odbiór polskiego rolnictwa poza granicami kraju, przyczyniając się do utrwalania stereotypu niekonkurencyjnego i nienowoczesnego rolnictwa, które nie może skutecznie konkurować z rozwiniętymi gospodarkami Unii Europejskiej".

Samorząd rolniczy podkreśla, że "polscy rolnicy nie oczekują od Sejmu i Senatu jałmużny w postaci odszkodowań przyznawanych na niejasnych zasadach za zaprzestanie swojej działalności, ale prawa do jej nieskrępowanego prowadzenia, w celu zapewnienia godnego bytu swoim rodzinom".

"Wzywamy do natychmiastowego zaprzestania szkodliwych dla polskich rolników działań i skierowania Państwa uwagi na sprawy walki z epidemią koronawirusa czy skutkami kryzysu gospodarczego" – napisano.

Senat przyjął w ubiegłym tygodniu ponad 30 poprawek do noweli o ochronie zwierząt. Senatorowie opowiedzieli się m.in. za wykreśleniem ograniczenia uboju rytualnego drobiu oraz umożliwieniem hodowli zwierząt na futra na dotychczasowych zasadach do 31 lipca 2023 r. i prowadzeniem uboju rytualnego na dotychczasowych zasadach do 31 grudnia 2025 r. Teraz poprawki Senatu rozpatrzy Sejm.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!