Tragedia była blisko. Ciągnik przepołowiony przez lokomotywę
ciagnpoc1_fot._kpp_wysokie_mazowieckie
Na szczęście, jak się okazało nic nie stało się ani nikomu z lokomotywy, ani kierowcy ciągnika rolniczego, która to maszyna po zderzeniu rozpadła się na pół. Fot. KPP Wysokie Mazowieckie
Aż trudno uwierzyć, patrząc na zdjęcia z miejsca zderzenia lokomotywy z ciągnikiem rolniczym, że traktorzyście nic się nie stało. Z pewnością można tu mówić o dużym szczęściu.
Do zdarzenia doszło w miniony poniedziałek na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w obrębie wsi Dąbrowa-Szatanki (pow. wysokomazowiecki, woj. podlaskie). Na miejsce wysłano służby ratunkowe. Na szczęście, jak się okazało, nic nie stało się ani nikomu z lokomotywy, ani kierowcy ciągnika rolniczego, która to maszyna po zderzeniu rozpadła się na pół.
Jak doszło do kraksy? Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 66-letni traktorzysta nie zastosował się do znaku STOP przed przejazdem. Co istotne, zarówno on, jak też maszynista, byli trzeźwi.
W wyniku tej kolizji doszło do zakłóceń w ruchu pociągów między Warszawą i Białymstokiem. Składy miały mniejsze lub większe opóźnienia.
- Wiesz o ciekawym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym! Czekamy: redakcja@agropolska.pl
