Copy LinkXFacebookShare

Technologia w służbie rolnictwu. Rewolucja cyfrowa staje się faktem

Jeżeli komuś wydaje się, że prowadząc gospodarstwo rolne może zbagatelizować nowoczesne technologie, długo nie wytrzyma konkurencji i wypadnie z rynku.

Dobrym przykładem jest tu rolnictwo precyzyjne, które jeszcze kilkanaście lat temu było postrzegane jako fanaberia, a dziś staje się absolutnym standardem.

– Zmiany, jakie zachodzą na świecie i w Polsce określa się mianem rewolucji rolniczej 4.0. Jej charakterystyczną cechą jest rozwój technologii biologicznych oraz cyfrowych – mówił prof. dr hab. Sławomir Podlaski, kierownik Katedry Fizjologii Roślin Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego podczas debaty "Agrobiznes 4.0", którą 20 marca zorganizował Executive Club w warszawskim hotelu Bristol.

– Przed rolnictwem otwierają się zupełnie nowe możliwości rozwoju – wyjaśnił naukowiec i dodał, że liderami innowacji są ponadnarodowe korporacje, które wydają gigantyczne pieniądze na badania i rozwój. – Uczelnie są za słabe, aby sprostać tym wymaganiom, ponieważ dysponują zbyt małymi budżetami – przyznał prof. Podlaski.

W Polsce zdecydowanie najbardziej innowacyjne jest sadownictwo, warzywnictwo, przemysł mleczarski oraz produkcja mięsa drobiowego i wieprzowego. Potencjał naszego rolnictwa jest dużo większy niż potrzeby wewnętrzne, stąd konieczny jest eksport.

Żeby eksportować i dobrze na tym zarabiać, niezbędne są z kolei nowoczesne technologie, które pozwalają realizować hasło "produkować więcej za mniej".

W pogoni za zyskiem nie można jednak zapominać o właściwej ochronie środowiska, bo to jeden z kluczowych elementów nowoczesnego, zrównoważonego agrobiznesu.

Podczas debaty ekspertów zwracano uwagę, że rzeczywistą szansę na wdrażanie ultranowoczesnych rozwiązań mają największe gospodarstwa rolne, ponieważ efekt skali jaki osiągają pozwala ze spokojem inwestować w technologie. – Musimy zmienić nasze podejście do rolnictwa i zrozumieć potrzeby konsumentów. Autonomiczny ciągnik na polu czy dron w powietrzu niebawem już nikogo nie będą dziwiły – mówił Jacek Kostrzewa, prezes zarządu firmy Skotan.

Zwracał uwagę, że nowoczesne technologie docierają coraz szerszym strumieniem na Ukrainę, a to będzie wkrótce kluczowy konkurent dla naszego rolnictwa. Mirosław Olech, wiceprezes ds. technicznych firmy Alventa zwracał z kolei uwagę, że w 2050 roku na Ziemi będzie żyło ponad 10 mld ludzi i trzeba będzie zapewnić im wyżywanie.

– Konwencjonalne metody nie pozwolą na tak ogromny wzrost produkcji rolniczej, dlatego konieczne będzie wykorzystanie nowoczesnych rozwiązań, które zapewnią znacznie wyższe plony przy mniejszym zużyciu wody i energii – przyznał Olech i zwrócił uwagę na postępujące zmiany klimatu, które wpływają na zmniejszenie areału wykorzystywanych rolniczo gruntów. – Inwestycje muszą być realizowane w trosce o środowisko – zaznaczył.

W dyskusji na temat eksportu polskich produktów rolno-spożywczych zwracano uwagę, że dziś już nie wystarczy dobry produkt, ale potrzeba czegoś więcej. Musi być jego dobra promocja i cena, która przekona odbiorcę do zakupu.

– Niestety, stale rosnące ceny energii, a także koszty pracy sprawiają, że stajemy się coraz mniej konkurencyjni. W tej sytuacji coraz więcej sił i środków należy wkładać w marketing i wyrabiane marki zarówno pod względem jakościowym, jak także wizerunkowym – radził Jacek Kostrzewa.

– Cena niesie za sobą masę pułapek. Jeżeli mamy zamiar konkurować tylko w ten sposób, to w przypadku pewnego zawirowania, będziemy pod wodą – ostrzegał prezes firmy Skotan i jako przykład dał opóźnienie transportu, a później wynikające z tego tytułu kary umowne. – W skrajnych przypadkach może okazać się, że zamiast zarobić, dołożymy do interesu – przestrzegał. 

– Rolnictwo to taki sam segment gospodarki narodowej jak każdy inny. Te same zasady rządzą branżą rolniczą i musimy produkować więcej za mniej. Zapewnienie przewagi można osiągnąć tylko poprzez produkcję bezpiecznej żywności. Bez stuprocentowych gwarancji nikt na świecie niczego od nas nie kupi. Właśnie dlatego tak ważne jest dobre funkcjonowanie Inspekcji Weterynaryjnej – powiedział Piotr Maciak, prezes zarządu firmy Nordkalk. W jego ocenie, postępująca globalizacja wymusza pewne standardy. – Nie ma od tego odwrotu, ale warto szukać swojej drogi – dodał.

Nowoczesne technologie doskonale sprawdzają się nie tylko w uprawie roślinnej, ale także w hodowli zwierzęcej.

Roboty przy wsparciu zaawansowanych systemów kamer oraz czujników, pozwalają całą dobę monitorować zachowanie zwierząt i wydatnie przyczyniają się do zwiększania produkcji poprzez właściwe dawkowanie paszy, a także błyskawiczne wychwytywanie chorych lub kontuzjowanych sztuk.

Piotr Maciak wielokrotnie zwracał uwagę, że niczego nie osiągnie się bez dostępu do szybkiego internetu na wsi. – W tym przypadku sieć 5G to nie żaden wymysł, ale konieczność, aby wszystkie urządzenia spinać w systemy i zdalnie nadzorować ich prace – zaznaczył.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!