Te osoby mają promować polski sektor rolno-spożywczy na świecie
kielbasa_malopolskie_2e8e7c74
Radcowie rolni będą pomagać w szczególności mniejszym firmom, które chcą eksportować żywność. Foto_UMWM
Wkrótce zostanie uruchomiony nabór kandydatów na radców rolnych. Osoby te, po przeszkoleniu, zostaną skierowane do pracy w krajach, które są w ocenie ekspertów najbardziej rokującymi odbiorcami polskiej żywności – powiedział PAP minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.
– Mam nadzieję, że proces ten rozpocznie się jeszcze we wrześniu, a z początkiem 2019 roku pierwsi radcy będą mogli już się udać do wyznaczonych krajów, na przykład do Indii, do Afryki Południowej czy do krajów muzułmańskich – powiedział minister.
Dodał, że na początek może to być kilkanaście osób, ok. piętnastu, a później liczba ta będzie zwiększana w zależności od potrzeb.
Minister poinformował, że szczegóły zatrudnienia oraz ranga radców są uzgadniane z MSZ. – Prowadzę rozmowy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. W mojej ocenie umocowanie w strukturze dyplomatycznej podnosi rangę takiego pracownika (…), ale pozostaje to w gestii ministra spraw zagranicznych, który określi, jaki to będzie status – zaznaczył.
Szef resortu rolnictwa wyjaśnił, że powołanie radców rolnych jest pomysłem, który może pomóc w szczególności mniejszym firmom w Polsce, które same nie poradzą sobie ze znalezieniem partnerów handlowych np. w Azji Wschodniej, w Indiach, w Afryce Południowej, w krajach Zatoki Perskiej, w północnej Afryce czyli w tych krajach, gdzie rzeczywiście zapotrzebowanie na żywność istotnie rośnie.
– Mają to być eksperci z szeroką wiedzą o sytuacji polskiego rolnictwa, o jego ofercie, o tym, co możemy eksportować i w jakich partiach, o cenach, o jakości, o logistyce, o wszystkim, co jest niezbędne, żeby znaleźć odbiorców na polską żywność. Ale jest potrzebna również informacja w drugą stronę – jaki jest w danym kraju rynek, jaka jest jego specyfika, jakie są gusta kulinarne ludzi tam mieszkających, jakie jest zaopatrzenie z krajowej produkcji, jaki jest import, a także czy w zakresie żywności są uwarunkowania religijne, jak na przykład halal w krajach muzułmańskich, czy koszer u Żydów. To są informacje niezbędne, żeby doprecyzować ofertę ze strony polskich firm – tłumaczył minister.
Radcy rolni mają zostać wyłonieni w otwartych konkursach.
– Sądzę, że dla wielu młodych ludzi może to być pewnego rodzaju szansa życiowa. Wyjazd na kilka lat do odległych czy nawet egzotycznych miejsc po to, żeby tam reprezentować polskie rolnictwo – ocenił Ardanowski.
Koszty utworzenia takich stanowisk ma ponieść MSZ, ale – jak mówił minister – "jest zdeterminowany, żeby również ze środków zaoszczędzonych w ministerstwie rolnictwa wesprzeć te działania".
Ardanowski zauważył, że Polska jest dużym producentem żywności, produkujemy jej znacznie więcej, niż wymagają tego potrzeby żywieniowe Polaków, dlatego musimy szukać wszelkich dostępnych rynków zbytu.
– Dużo zostało zrobione, bo przecież polski eksport jest bardzo wysoki – wynosi około 28 mld euro rocznie. W tym roku może nawet przekroczyć tę wielkość. Dynamika za pierwsze półrocze jest ponad 5 proc., to znaczy, że Polska żywność sprzedaje się na świecie bardzo przyzwoicie – ocenił.
Dodał, że oczywiście trzeba brać pod uwagę również fakt, że mamy walutę narodową i obecnie dobry kurs złotówki do euro i dolara sprawia, że opłaca się eksportować. 80 proc. polskiej żywności trafia do krajów Unii Europejskiej.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
