Szacowanie szkód w rolnictwie – elektronika wyprze komisje?

Fot. DK
Według ministerstwa rolnictwa, obecnie stosowany system szacowania szkód w rolnictwie przez komisje klęskowe będzie musiał zostać wyparty. Dlatego analizuje ono możliwości sporządzania protokołów oszacowania szkód za pośrednictwem aplikacji nie tylko w przypadku suszy.
Problem niewydolności obecnego systemu szacowania szkód w rolnictwie powstałych w wyniku klęsk żywiołowych poruszyli posłowie Koalicji Obywatelskiej w ramach wystosowanej interpelacji. To – jak zaznaczyli – konsekwencja wielu rozmów z przedstawicielami samorządów. Bowiem gminy sygnalizują, że obowiązujące przepisy nakładają na nie bardzo trudne zadania. Takie, których de facto nie są one w stanie rzetelnie i profesjonalnie realizować.
W gminach problemy – brak specjalistów, szacunki u sąsiadów
Jak podkreślili autorzy interpelacji, jednym z kluczowych problemów jest brak odpowiednich kadr. Chodzi o to, że urzędy, zwłaszcza w mniejszych gminach, nierzadko nie dysponują pracownikami posiadającymi wykształcenie i przygotowanie merytoryczne z zakresu rolnictwa. Tymczasem muszą dokonywać oceny specjalistycznych szkód w uprawach i produkcji rolnej. To w oczywisty sposób wpływa na jakość, rzetelność oraz wiarygodność sporządzanych protokołów.
„Dodatkowo w niewielkich społecznościach lokalnych pracownicy urzędów gmin często zmuszeni są do szacowania strat w gospodarstwach należących do sąsiadów, znajomych lub członków rodziny. Tego rodzaju sytuacje generują presję społeczną. Narażają urzędników na konflikty interesów oraz podważają zaufanie rolników do obiektywizmu i bezstronności całego procesu” – brzmiało wystąpienie posłów.
Komisje „klęskowe” – z wykształceniem albo doświadczeniem
Odpowiadając na nie, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) wyjaśnia całą kwestię szacowania szkód w rolnictwie. Przede wszystkim przywołuje Ustawę z 9 maja 2008 r. o Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Jej przepisy uzależniają udzielenie wsparcia na przedsięwzięcia związane ze wznowieniem produkcji w gospodarstwach rolnych i działach specjalnych produkcji rolnej, w których wystąpiły szkody, od wysokości i zakresu szkód oszacowanych przez komisję powołaną przez właściwego wojewodę, ujętych w protokole sporządzonym przez tę komisję. A chodzi o straty spowodowane przez: suszę, grad, deszcz nawalny czy ujemne skutki przezimowania. Do tego dochodzą: przymrozki wiosenne, powódź, huragan, piorun, obsunięcie się ziemi lub lawina.
Taka komisja, zgodnie z przepisami, składa się co najmniej z 3 osób. W tym mają być 1 przedstawiciel ośrodka doradztwa rolniczego oraz 1 przedstawiciel izby rolniczej. Przy tym powinni oni posiadać wykształcenie wyższe albo średnie w zakresie rolnictwa, ekonomiki rolnictwa lub rybactwa. Ewentualnie muszą mieć co najmniej pięcioletni staż w prowadzeniu gospodarstwa rolnego potwierdzony przez sołtysa. Z tym, że w przypadku szacowania szkód w budynkach lub budowlach służących do prowadzenia działalności rolniczej, co najmniej 1 osoba wchodząca w skład komisji powinna mieć wykształcenie lub doświadczenie zawodowe w zakresie budownictwa. Spełnianie tych warunków ma na celu zapewnienie prawidłowego oszacowania szkód.
Jednocześnie MRiRW wyraźnie zaznacza, iż za powołanie komisji do szacowania szkód w rolnictwie odpowiada wojewoda. Zatem również za jej prawidłowe działanie.
Szacowanie szkód w rolnictwie – elektronika zamiast komisji?
„Niezależnie od powyższego, należy zwrócić jednak uwagę na to, że w dobie zmieniającego się klimatu następuje intensyfikacja oraz zwiększenie liczby występowania niekorzystnych zjawisk atmosferycznych w naszym kraju” – wskazuje resort rolnictwa.
Według niego, z tego powodu należy skupić się na innych rozwiązaniach. Takich, które będą realnie pomagały w szacowaniu strat.
„Oznacza to, że obecnie stosowany system szacowania tylko przez komisje powoływane przez wojewodów szkód powodowanych również przez inne zjawiska niż susza, będzie musiał zostać wyparty na rzecz szacowania z użyciem innych narzędzi pomiarowych i informatycznych, które będą pomagały w szacowaniu strat” – ocenia ministerstwo.
Z tego powodu analizuje ono teraz możliwości sporządzania protokołów oszacowania szkód za pośrednictwem aplikacji elektronicznej. Chodzi o szkody powstałe w wyniku niekorzystnych zjawisk atmosferycznych innych niż susza. Bo straty suszowe już się szacuje głównie poprzez rządową aplikację.
Szacowanie szkód w rolnictwie – zmiany muszą być ostrożne
Podsumowując, prawdopodobnie szykują się zmiany w systemie szacowania szkód w rolnictwie. Jednak kroki w kierunku systemów elektronicznych, informatycznych, muszą być ostrożne i wyważone. Bo na przywołaną aplikację suszową rolnicy skarżą się regularnie. Chodzi o niedokładne szacunki i zaniżanie strat, co oznacza niższą pomoc lub wręcz jej brak.
Przy tym MRiRW w odpowiedzi na interpelację zwraca jeszcze uwagę na przepisy Unii Europejskiej. Pomoc „klęskowa” udzielana farmerom jest nimi ściśle obwarowana. Mowa tu m.in. o progu strat dotyczącym pomocy – w wysokości ponad 30 proc. średniej produkcji w gospodarstwie.
Przeczytaj również: Nawożenie obornikiem – resort twardo o sankcjach dla rolników.





