Sołtysi zawodzą ministra. Będą zmiany w szacowaniu szkód łowieckich?
lowiectwo_szkody.jpg_16426ab9
Od 1 kwietnia obowiązuje nowy sposób szacowania szkód łowieckich i wypłat odszkodowań. Foto_PAP/Tomasz Waszczuk
– Jeżeli sołtysi nie włączą się w szacowanie szkód łowieckich, to będzie trzeba zmienić system, ja nie wykluczam jego zmiany – powiedział w czwartek Henryk Kowalczyk, minister środowiska.
Od 1 kwietnia obowiązuje znowelizowane Prawo łowieckie, które wprowadziło nowy sposób szacowania szkód łowieckich i wypłat odszkodowań. Przed zmianą zajmowali się tym myśliwi. Teraz szkody mają być szacowane przez komisje złożone z przedstawiciela gminy (np. sołtysa), rolnika i koła łowieckiego. Od postanowienia komisji przysługuje odwołanie do nadleśniczego.
"Gazeta Polska Codziennie" informowała niedawno, że o ile nowy system wygląda dobrze na papierze, to w rzeczywistości nie jest tak różowo.
"Buntują się sołtysi, którzy nie chcą się tym zajmować za darmo, w ramach swojej społecznie sprawowanej funkcji. Przykładem może być gmina Rzecznica (woj. zachodniopomorskie), gdzie wszyscy sołtysi zapowiadają rezygnację ze sprawowanych funkcji. Oznacza to, że w tej gminie odszkodowań nie otrzyma nikt, bo nie będzie można ich oszacować zgodnie z prawem" – podał dziennik.
Kowalczyk przypomniał w czwartek w Radiu Plus, że to na wniosek rolników, przedstawiciele gminy – sołtysi znaleźli się w komisjach szacujących szkody. – Dziwię się, że gminy, sołtysi nie chcą wspomóc swojego sąsiada rolnika, po to żeby być takim rozjemcą – powiedział.
Kowalczyk przyznał, że widzi problem, ale o wprowadzeniu przymusu uczestnictwa sołtysów w komisjach raczej nie może być mowy.
– Dla sołtysów pewnie przymusu nie wprowadzimy. Jeśli nie podejmą się tej pomocy, to będzie trzeba zmienić system. Ja nie wykluczam zmiany tego systemu – dodał.
Minister poinformował, że kwestia wynagradzania sołtysów za ich pracę w komisjach, miała zostać rozwiązana w drugim półroczu br.
– Mówiliśmy, że w momencie kiedy oszacujemy, jakie pieniądze są w Polskim Związku Łowieckim, jakie pieniądze idą na odszkodowania, to w drugim półroczu znajdziemy jakieś środki (dla sołtysów – PAP). Generalnie odmowa pomocy przy szacowaniu szkód, jest dla mnie wielkim zawodem. Być może trzeba będzie pomyśleć o innym rozwiązaniu, ale to na pewno będzie ze szkodą dla rolników, bo sołtys jest najbliżej rolnika, najszybciej może zareagować – podsumował Kowalczyk.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
