Copy LinkXFacebookShare

Śmierć przy obrządku zwierząt. Tragedia przy wycince drzew

Martwego gospodarza, który udał się do obory, znalazła żona. Życie stracił również młody mężczyzna po upadku z wysokości kilku metrów podczas prac związanych z wycinką drzew.

O tragedii w gospodarstwie we wsi Kociołek (pow. kozienicki, woj. mazowieckie) poinformowało "Echo Dnia". Według ustaleń dziennika, 53-letni rolnik udał się do obory, by zająć się zwierzętami, wśród których był m.in byk. Przez dłuższy czas nie wracał, więc poszła tam jego żona i znalazła go martwego.

Wezwane na miejsce służby zajęły się wyjaśnianiem, czy zgon nastąpił z przyczyn naturalnych, czy jednak był to np. wypadek przy obrządku zwierząt.

Do tragicznego wypadku doszło z kolei w Szebniach (pow. jasielski, woj. podkarpackie) w ramach prac związanych z wycinką drzew.

"Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że 26-letni mieszkaniec powiatu krośnieńskiego pracował na wysokości. Podczas obcinania gałęzi, spadł z kilku metrów na ziemię. W wyniku doznanych obrażeń zmarł na miejscu" – poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Jaśle.

Policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej pod nadzorem prokuratora wykonali oględziny miejsca zdarzenia i zabezpieczyli ślady. Trwa postępowanie wyjaśniające przyczyny tragedii.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!