Copy LinkXFacebookShare

Słynne stadniny koni arabskich na finansowym dnie

Prężne przed laty hodowle koni arabskich poniosły w 2020 roku dotkliwe straty, a do jednej z nich wprowadzono ponownie kontrowersyjnego prezesa.

Jak donosi "Rzeczpospolita" Stadnina Koni Janów Podlaski miała na minusie przed rokiem 3 mln 530 tys. zł. Ta legendarna hodowla od lat odnotowuje straty, jednak tak źle jeszcze nie było.



"Jej sytuacja zaczęła się psuć tuż po objęciu rządów przez PiS. Prezesem był wówczas znany hodowca Marek Trela, a spółka każdy rok kończyła na plusie. W 2016 r. Agencja Nieruchomości Rolnych zwolniła jednak Trelę, w tym samym czasie pracę stracił też Jerzy Białobok, wieloletni dyrektor innej stadniny koni arabskich w Michałowie" – czytamy w artykule.

Następcą Treli został Marek Skomorowski, jeden z założycieli Solidarnej Polski, który zasłynął stwierdzeniem, że "już wcześniej uwielbiał konie, ale nie miał takiej bliskiej styczności z nimi".

"Skomorowski był jednym z wielu kolejnych prezesów stadniny, której wyniki poleciały w dół. Rok 2015, ostatni przed odwołaniem Treli, zakończyła z zyskiem aż 3 mln 200 tys. zł, który zawdzięczała rekordowej aukcji koni Pride of Poland. Na koniec 2016 r. miała jeszcze 81 tys. zł na plusie, potem zaczęła przynosić straty: w 2017 r. 1 mln 640 tys. zł, w 2018 r. – 3 mln 170 tys. zł, a w 2019 r. – 1 mln 250 tys. zł" – przypomniano na łamach "Rz", dodając, że w 2020 r. strata była jeszcze większa", choć uzyskany wynik spowodowany był czynnikami niezależnymi od spółki.


– Sprzedaż koni wystawionych na aukcję Pride of Poland nie przyniosła zamierzonych wyników, a długotrwałe załamanie na rynku koni spowodowało uzyskanie niższych przychodów z ich sprzedaży – wyjaśnił w artykule Lucjan Cichosz, p.o. prezesa stadniny. – Duży wpływ na przychody spółki ma również pandemia Covid-19, która znacznie ograniczyła możliwość pozyskania wpływów z usług turystycznych świadczonych w stadninie – dodał.

Według Marka Szewczyka, byłego naczelnego "Konia Polskiego" powodem strat były też wieloletnie błędy w zarządzaniu stadniną". – Zaniedbano m.in. oborę, jedną z nóg, na której w przeszłości opierała się gospodarka spółki – tłumaczył.

SK Janów Podlaski nie jest jedyną stadniną, która w 2020 r. osiągnęła bardzo zły wynik. "SK Michałów zakończyła rok stratą aż 924 tys. zł. Dotąd była zazwyczaj na plusie, a gorzej niż w 2020 r. było tylko dwa lata wcześniej, gdy strata wyniosła 1 mln 300 tys. zł" – napisano.


"Od ubiegłego tygodnia ma nowego p.o. prezesa. To… Marek Skomorowski, ten sam, który w 2016 r. zapewniał, że konie to będzie jego życiowa pasja" – czytamy w dzienniku.

Dotąd p.o. szefa SK Michałów był Marek Romański. Nagłą wymianą na tym stanowisku jest zaskoczona Alina Sobieszak z branżowego "Araby Magazine". – Po odejściu ze stadniny (Skomorowski – PAP) został prezesem Zamojskich Zakładów Zbożowych. Jako szef stadniny nie uczestniczył nawet w żadnej aukcji – wyjaśniła. Przypomniała, że Skomorowski odszedł z Janowa po śmierci dwóch klaczy należących do Shirley Watts, żony perkusisty The Rolling Stones.

Ekspertka zwróciła uwagę, że powołanie Skomorowskiego przypadło w niefortunnym momencie, bo na tydzień przed Narodowym Czempionatem i aukcją "Pride of Poland".

– Aukcja często wymaga od prezesa podejmowania szybkich decyzji co do warunków sprzedaży koni. Pozostaje mieć nadzieję, że pan Skomorowski przynajmniej zdążył się zapoznać z listą koni z Michałowa wystawionych na aukcję – zaznaczyła.

 "Pride od Poland", od której zależą wyniki stadnin, odbędzie się już w niedzielę, 15 sierpnia.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!