Skażona wołowina z Brazylii nie trafiła do Polski

Kontrole mięsa w Polsce nie mają charakteru incydentalnego. System nadzoru działa nieprzerwanie, dlatego skażona wołowina z Brazylii nie trafiły na polski rynek.
– Bezpieczeństwo żywności jest priorytetem, a konsumenci mogą mieć zaufanie do produktów dostępnych w sprzedaży – podkreśla Stefan Krajewski, minister rolnictwa.
Skażona wołowina z Brazylii. Polska poza systemem RASFF w tej sprawie
Polska nie była odbiorcą przesyłek objętych systemem RASFF. Co więcej, partia zakwestionowana w innym państwie UE nie weszła do obrotu w kraju. Dlatego skażona wołowina z Brazylii nie dotarła do Polski i krajowi konsumenci nie mieli z nią kontaktu.
Służby kontrolne stale monitorują mięso oraz inne produkty spożywcze. Nadzór obejmuje rutynowe kontrole, natomiast w razie sygnałów ostrzegawczych inspekcje uruchamiają dodatkowe weryfikacje.
– Zawsze naszym priorytetem jest konsument. Kontrole trwają cały czas. W razie niepokojących sygnałów służby sprawdzają wyniki ponownie. Na pierwszym miejscu stawiamy bezpieczeństwo żywności, która trafia na nasze stoły – zaznacza minister Stefan Krajewski, minister rolnictwa.
Kontrole mięsa obejmują cały łańcuch dostaw
W Polsce służby regularnie kontrolują mięso na każdym etapie obrotu. Sprawdzają produkcję, przetwórstwo oraz sprzedaż detaliczną. W dodatku nadzór obejmuje zakłady przetwórcze, rynki hurtowe i sieci handlowe.
Mięso dostępne na polskim rynku musi spełniać wymogi prawa UE, niezależnie od kraju pochodzenia. W związku z tym inspekcje reagują szybko i eliminują potencjalne nieprawidłowości. Dlatego skażona wołowina z Brazylii nie trafiła na polski rynek.
Polskie służby pozostają w stałym kontakcie z Komisja Europejska. Monitorują sytuację również w ramach unijnych procedur bezpieczeństwa żywności.
Skażona wołowina z Brazylii. Audyt KE budzi poważne zastrzeżenia
Sprawa dotyczy wyników audytu przeprowadzonego w październiku 2025 r. przez Komisję Europejską w Brazylii. Wnioski budzą niepokój, zwłaszcza w kontekście tego, że skazona wołowina z Brazylii trafiła do UE.
Jak informuje wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, Jacek Zarzecki, kluczowe zalecenia nie zostały wdrożone.
– 174 sztuki bydła leczone oestradiolem 17β dopuszczono do eksportu do UE. Wystawiono 15 świadectw zdrowia, mimo że nie powinny zostać wydane. Importerów w UE nie poinformowano o nieprawidłowościach – wylicza Jacek Zarzecki.
Co więcej, Brazylia wznowiła eksport skażonej wołowiny z krów i jałówek wcześniej, niż pozwalały ustalenia po kontroli z 2024 roku. Nie przekazała o tym informacji Komisji Europejskiej.
– Na papierze wszystko wyglądało poprawnie. Jednak w praktyce mięso niespełniające unijnych wymogów, czyli skażona wołowina z Brazylii trafiła na rynek. To pokazuje, że system kontroli nie zadziałał tak, jak powinien – podkreśla Zarzecki.
Branża oczekuje zdecydowanych działań
Unia Europejska wymaga od swoich rolników i przetwórców najwyższych standardów. Dlatego te same zasady powinny obowiązywać importerów.
Na razie zawieszono jednostkę certyfikującą. Jednak branża oczekuje dalszych decyzji.
Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny złożyła 23 lutego wniosek o:
- czasowe zawieszenie zatwierdzeń zakładów objętych nieprawidłowościami,
- zwiększenie częstotliwości badań laboratoryjnych,
- wzmocnienie i przyspieszenie reakcji na wyniki kontroli.
Celem tych działań pozostaje jedno: aby produkty zawierające niedozwolone substancje, takie jak skażona wołowina z Brazylii, nie trafiały do konsumentów.
Podsumowując, kontrole mięsa w Polsce działają w sposób ciągły i obejmują cały łańcuch dostaw. Skażona wołowina z Brazylii nie trafiła na polski rynek. Jednak wyniki audytu KE pokazują, że system nadzoru w krajach trzecich wymaga wzmocnienia. Dlatego branża domaga się ostrzejszych działań wobec importerów.
Przeczytaj również: Wołowina z Mercosuru i Australii trafi do UE