Setki pożarów traw, upraw i lasów każdego dnia
fire_warsaw
Nawet z pozoru niegroźny pożar może się szybko rozwinąć. Fot. sekc. Adrian Zabrocki/KM PSP Warszawa
Plaga pożarów w woj. mazowieckim! – alarmuje Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie. Niestety, w innych regionach jest podobnie, bo nadal utrzymują się wysokie temperatury i susza.
Na Mazowszu tylko w poniedziałek 17 sierpnia strażacy odnotowali 215 pożarów traw i upraw, najwięcej w powiecie mińskim – 15, piaseczyńskim – 12, grodziskim – 10 i w samej Warszawie – 15.
Fala upałów sprawiła, że na terenach leśnych ściółka jest bardzo sucha i również tam dochodzi do wielu zdarzeń.
W lasach w całym kraju ogłoszono stan zagrożenia pożarowego, w połowie województw jest to najwyższy stopień.
– To konsekwencja wysokiej temperatury, ale przede wszystkim braku opadów. Są nadleśnictwa, które ogłosiły zakaz wstępu do lasów. W weekend z powodu pożarów lasów i pól uprawnych strażacy interweniowali setki razy – informuje st. kpt. Karol Kierzkowski z KW PSP w Warszawie.
Tylko 17 sierpnia na terenie woj. mazowieckiego odnotowano 89 pożarów w lasach, najwięcej w powiecie wołomińskim – 11, węgrowskim – 6, mińskim – 5 oraz legionowskim – 5.
W całej Polsce od początku czerwca strażacy gasili już blisko 40 tys. pożarów, w tym blisko 4,5 tys. lasów i ponad 10 tys. upraw.
Pożary lasów rozwijają się bardzo szybko, powodując zagrożenie dla ludzi przebywających w lesie oraz budynków sąsiadujących z terenami leśnymi.
Ze statystyk wynika, że najczęstszymi przyczynami pożarów w lasach są: palone w pobliżu lasu ogniska, niedopałki papierosów porzucone w lesie lub w pobliżu, nie dogaszone zapałki wyrzucane z przejeżdżających pojazdów, przerzuty ognia z palących się traw (w wyniku wypalania), iskry z pojazdów szynowych i innych oraz umyślne podpalenia.
Coraz więcej pożarów lasów to efekt działania podpalaczy. Tak było m.in. w przypadku pożaru lasu w Bobrku pod Oświęcimiem (woj. małopolskie), gdzie do akcji włączył się samolot gaśniczy.
– Do pożaru doszło przy drodze, tak by ten, który podpalił szybko mógł uciec – mówi w rozmowie z "Gazetą Krakowską" leśniczy Grzegorz Wrzesień. Podkreśla, że gdy dojechał na miejsce ogień sięgał dwóch metrów.
W ostatnich dniach w tym rejonie doszło do trzech groźnych pożarów lasów.
