Copy LinkXFacebookShare

Senat zmienia Prawo łowieckie. Myśliwi mogą być zadowoleni

Prawo łowieckie przechodzi obecnie przez Senat. Komisja środowiska i rolnictwa dopuszcza udział m.in. dzieci od 15 lat w polowaniach i nie zajęła się zniknięciem z ustawy zapisu, że tajni współpracownicy służb PRL nie mogą sprawować wysokich funkcji w PZŁ.

Wprowadzenia tego zapisu do ustawy domagał się Henryk Kowalczyk, minister środowiska. I pierwsza wersja dokumentu zakładała, że takie osoby nie mogą pełnić funkcji nadzorczych i kierowniczych w Polskim Związku Łowieckim. Tymczasem zapis zniknął z ustawy łowieckiej w Sejmie – informuje "Gazeta Wyborcza".

Dlaczego posłowie zdecydowali się na wyrzucenie tego zapisu? – Bo myśliwi bardzo się go przestraszyli. Wiadomo, że część z nich była tajnymi współpracownikami – mówi dziennikowi jeden z polityków opozycji.

TW byli najważniejsi szefowie PZŁ – Lech Bloch, przewodniczący związku i Andrzej Gdula, szef Naczelnej Rady PZŁ. Dokładna liczba tajnych współpracowników będących obecnie w PZŁ nie jest znana.

Tajemniczym zniknięciem zapisów dezubekizacyjnych i przywróceniem zakazu zajmowania wysokich stanowisk w PZŁ przez TW miała się zająć senacka komisja środowiska i rolnictwa. Ale tak się nie stało.

Senatorowie domagają się za to ponownej liberalizacji ustawy łowieckiej dającej myśliwym większe prawa. Na wniosek polityków PiS Józefa Łyczaka i szefa komisji Zdzisława Pupy, którzy są myśliwymi przeforsowano m.in. dopuszczenie udziału dzieci w polowaniach, którego zakazali posłowie. Przyjęto jedynie obostrzenie, że udział w nich mogą brać dzieci od 15 lat.

Dopuszczono też tresurę psów wykorzystywanych w polowaniach na żywych zwierzętach.

Poprawki komisji rozpatrzy teraz Senat. Jeśli je przyjmie, ustawa trafi ponownie do Sejmu.
 

źródło: "Gazeta Wyborcza"

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!