Sędzia podrobił podpis na wniosku o dotację rolną. Poniósł dotkliwą karę

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
20-04-2018,10:10 Aktualizacja: 20-04-2018,10:30
A A A

Sąd Najwyższy pozbawił sędziego stanu spoczynku i uposażenia sędziowskiego za dwukrotne sfałszowanie podpisu teścia na wniosku o przyznanie dotacji z ARiMR.

Sprawa dotyczy sędziego z legnickiego sądu, który w procesie karnym za przestępstwa fałszowania podpisu i oszustwa został skazany prawomocnym wyrokiem na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok - informuje internetowe wydanie "Rzeczpospolitej".  

łódź, powiat łęczycki, łęczyca, wyłudzanie unijnych dopłat, arimr

W pajęczynie powiązań wyłudzili miliony złotych unijnych dotacji

Funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, we współpracy z Prokuraturą Okręgową w Łodzi, zatrzymali 11 osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej wyłudzającej unijne dopłaty. Jej członkowie mogli...

Parę lat temu mężczyzna miał bowiem dwukrotnie podpisać się za teścia na wniosku o przyznanie dotacji rolnej do upraw. Tym samym w świetle prawa wyłudził od Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ok. 2300 złotych.

Jego sprawą zajął się również sąd dyscyplinarny i wymierzył surową karę - tzw. złożenia z urzędu. Sędzia odwołał się od niej do Sądu Najwyższego,

"Przekonywał, że kara była niewspółmierna do wagi i ciężaru przewinienia, a nieuczciwie pobrane dotacje zostały zwrócone. Zarzucił również wyrokowi, że nie uwzględnia okoliczności łagodzących, w tym pozytywnej opinii środowiska i trudnej sytuacji rodzinnej" - czytamy w "Rz".

W międzyczasie ów sędzia (z dniem 1 kwietnia br.) przeszedł w stan spoczynku. I właśnie tego stanu spoczynku oraz uposażenia sędziowskiego Sąd Najwyższy wyrokiem z 16 kwietnia go pozbawił. Zdaniem orzekających sędzia dopuścił się tak poważnych czynów, że zasługiwał na najwyższy możliwy wymiar kary.

- Oczywiste jest, że uchybił godności sędziego, dopuścił się przestępstwa, które wypełnia znamiona czynu niedozwolonego i jest to najpoważniejszy delikt dyscyplinarny - stwierdził w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia SN Henryk Pietrzkowski.
 

źródło: "Rzeczpospolita"

Poleć
Udostępnij
Skomentuj