Copy LinkXFacebookShare

Sawicki: zapomnimy o AGROunii, a PSL zostanie. Jest odpowiedź

Rolnicy nigdy nie zapomną słów ministra Sawickiego o frajerach – przekonuje Michał Kołodziejczak, lider AGROunii. To odpowiedź na słowa posła PSL, że organizująca protesty formacja zniknie z pamięci ludzi.

Marek Sawicki, w przeszłości dwukrotnie minister rolnictwa został zapytany w wywiadzie dla stacji RMF FM, czy nie obawia się, że na wieś – jako przedstawiciel polityczny – wkroczy mocno i odbierze głosy AGROunia, o której jest coraz głośniej choćby z powodu akcji w marketach i protestach przeciwko tzw. piątce dla zwierząt.

– Na wieś co parę lat wkraczają różne ciekawe podmioty, wkraczała Samoobrona i mówiło się, że już po PSL. Dziś już mało kto o Samoobronie pamięta. Zapewniam, że już za chwile zapomnimy o AGROunii, a PSL będzie – stwierdził Sawicki.

Jednocześnie zapewnił, że "jesteśmy jednak gotowi wspierać i pomagać, bo obecna sytuacja na wsi jest rzeczywiście tragiczna". Według posła od 2012 r. w polskim rolnictwie nie było tak niskich cen jak obcnie.  

Polityk ustosunkował się do uwagi dziennikarza, że poseł Lech Kołakowski, odchodząc z PiS z powodu wspomnianej "piątki", nie związał się z PSL, a bliżej mu do AGROunii.

– Prawdopodobnie jesteśmy za biedni jak dla posła Kołakowskiego. To jeden z najbogatszych rolników w Prawie i Sprawiedliwości, a myślę, że też w Polsce. Szuka równie bogatych jak on – powiedział polityk.

Gościem tej samej stacji był później Kołodziejczak, który został zapytany, czy ludowcy to wiarygodna formacja dla rolników.

– Będąc w opozycji, można mówić wielkie słowa. Pamiętamy polityków z tego, jak zachowywali się kiedy rządzili. I pamiętamy jak przez ministra Sawickiego zostaliśmy nazwani frajerami. On powiedział, ze ktoś zapomni o AGROunii. Ja chciałbym przekazać, że polscy rolnicy nigdy nie zapomną, że nazwał ich pan frajerami – odparł szef organizacji.

Przypomnijmy, że w 2014 roku będący wówczas szefem resortu rolnictwa Sawicki powiedział: – Są frajerami. Ja szanuję biznesmenów, a nie frajerów. Jeśli zaproponowaliśmy już w połowie sierpnia instrument wycofania z rynku, w którym za jabłka proponujemy 27 groszy, a frajerzy wiozą jabłka na przetwórstwo po 12-14 groszy, to ich wybór. Później za te słowa publicznie przeprosił.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!