Sawicki: zapomnimy o AGROunii, a PSL zostanie. Jest odpowiedź
sawicki_kolodziejczak
Minister Marek Sawicki. Foto – PAP
Rolnicy nigdy nie zapomną słów ministra Sawickiego o frajerach – przekonuje Michał Kołodziejczak, lider AGROunii. To odpowiedź na słowa posła PSL, że organizująca protesty formacja zniknie z pamięci ludzi.
Marek Sawicki, w przeszłości dwukrotnie minister rolnictwa został zapytany w wywiadzie dla stacji RMF FM, czy nie obawia się, że na wieś – jako przedstawiciel polityczny – wkroczy mocno i odbierze głosy AGROunia, o której jest coraz głośniej choćby z powodu akcji w marketach i protestach przeciwko tzw. piątce dla zwierząt.
– Na wieś co parę lat wkraczają różne ciekawe podmioty, wkraczała Samoobrona i mówiło się, że już po PSL. Dziś już mało kto o Samoobronie pamięta. Zapewniam, że już za chwile zapomnimy o AGROunii, a PSL będzie – stwierdził Sawicki.
Jednocześnie zapewnił, że "jesteśmy jednak gotowi wspierać i pomagać, bo obecna sytuacja na wsi jest rzeczywiście tragiczna". Według posła od 2012 r. w polskim rolnictwie nie było tak niskich cen jak obcnie.
Polityk ustosunkował się do uwagi dziennikarza, że poseł Lech Kołakowski, odchodząc z PiS z powodu wspomnianej "piątki", nie związał się z PSL, a bliżej mu do AGROunii.
– Prawdopodobnie jesteśmy za biedni jak dla posła Kołakowskiego. To jeden z najbogatszych rolników w Prawie i Sprawiedliwości, a myślę, że też w Polsce. Szuka równie bogatych jak on – powiedział polityk.
Gościem tej samej stacji był później Kołodziejczak, który został zapytany, czy ludowcy to wiarygodna formacja dla rolników.
– Będąc w opozycji, można mówić wielkie słowa. Pamiętamy polityków z tego, jak zachowywali się kiedy rządzili. I pamiętamy jak przez ministra Sawickiego zostaliśmy nazwani frajerami. On powiedział, ze ktoś zapomni o AGROunii. Ja chciałbym przekazać, że polscy rolnicy nigdy nie zapomną, że nazwał ich pan frajerami – odparł szef organizacji.
Przypomnijmy, że w 2014 roku będący wówczas szefem resortu rolnictwa Sawicki powiedział: – Są frajerami. Ja szanuję biznesmenów, a nie frajerów. Jeśli zaproponowaliśmy już w połowie sierpnia instrument wycofania z rynku, w którym za jabłka proponujemy 27 groszy, a frajerzy wiozą jabłka na przetwórstwo po 12-14 groszy, to ich wybór. Później za te słowa publicznie przeprosił.
- Wiesz o ciekawym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl
