Sarny znalezione w trawie nie potrzebują pomocy

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Alfred Kyc PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
09-06-2020,12:25 Aktualizacja: 09-06-2020,12:30
A A A

Weterynarze i leśnicy przypominają, aby nie zabierać małych saren znalezionych w trawie. - One nie zostały porzucone; są pod opieką matki - mówi Radosław Fedaczyński, lekarz weterynarii z Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu.

- Z tego powodu w ośrodku przebywa kilkanaście małych saren. Prawie wszystkie trafiły do nas w konsekwencji niewiedzy ludzi - dodaje ekspert.

gmina łęczna, opieka nad sarną, Izabela Zięba, KPP w Łęcznej

Odpowie przed sądem za opiekę nad sarną

62-letni mieszkaniec gminy Łęczna (woj. lubelskie) od kilku miesięcy swoje cztery kąty dzielił z sarną. Tym samym popełnił wykroczenie i odpowie za nie przed sądem. Gdy policjanci ustalili, że mężczyzna w swoim mieszkaniu przetrzymuje dzikie...

Przypomina, że nie wolno zabierać małych saren znalezionych w głębokiej trawie, bo są tam zaraz po wykoceniu.

- Ich matka wraca do nich co trzy godziny, aby je karmić. Natomiast ludzie bezpodstawnie sądzą, że wymagają pomocy i często zabierają je ze sobą - zauważył Fedaczyński.

Małe sarny po przyniesieniu do domów zazwyczaj karmione są krowim mlekiem, którego nie tolerują. W konsekwencji stan ich zdrowia szybko pogarsza się. A po kilku dniach, najczęściej m.in. z oznakami odwodnienia, trafiają do weterynarza.

Zabraną przez niewiedzę sarnę trzeba odnieść w to samo miejsce najpóźniej następnego dnia.

O niezabieranie saren, ale także znalezionego w podobnych okolicznościach potomstwa zajęcy i niektórych ptaków do domów z przyleśnych łąk i lasów apeluje też Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.

W lasach Podkarpacia doliczono się blisko 40 tys. saren.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj