Rzecznik rządu: we wtorek uchwała Rady Ministrów ws. zakazu wjazdu ukraińskiego zboża do Polski
zbozak_fot._dk_36169bb8
Izba ocenia, że w lipcu eksport zbóż z kraju wyraźnie osłabnie. Fot. DK
Rząd przyjmie uchwałę wzywającą Komisję Europejską do przedłużenia zakazu wjazdu ukraińskiego zboża do Polski, a jednocześnie zapowiadającą, że jeżeli tak się nie stanie, to przyjmiemy na bazie klauzuli bezpieczeństwa rozwiązania na poziomie krajowym – zapowiedział rzecznik rządu Piotr Müller w Polsat News.
We wtorek rano minister rolnictwa Robert Telus poinformował, że jego resort rekomenduje rządowi przyjęcie uchwały, która potwierdzi, że po 15 września – dacie wygaśnięcia obecnego embarga – do Polski nie będzie wjeżdżało zboże ukraińskie. Telus podkreślił, że nie chodzi tu o tranzyt ukraińskiego zboża do innych krajów. "Tranzyt rośnie i pomagamy w tranzycie ukraińskiego zboża, żeby jechało do Afryki, bo ono jest potrzebne w tamtych krajach, gdzie brakuje zboża" – powiedział.
Uchwała będzie przyjęta
W tym samym czasie premier Mateusz Morawiecki zadeklarował, że "Polska nie pozwoli, żeby zalało nas ukraińskie zboże". "Niezależnie od tego, jaka będzie decyzja brukselskich urzędników, nie otworzymy naszych granic" – oświadczył.
Müller we wtorek w rozmowie z Polsat News został zapytany, czy decyzja ws. ukraińskiego zboża została podjęta w UE. "Myślę, że tak, że jesteśmy blisko przedłużenia tego rozwiązania, ale nawet jeżeli to się nie stanie, to mamy gotowe rozporządzenie, które wprowadzimy na poziomie krajowym w tej sprawie. Taka jest decyzja rządu, dzisiaj będzie zresztą przyjęta uchwała Rady Ministrów" – zapowiedział rzecznik rządu.
"Rząd przyjmie uchwałę wzywającą Komisję Europejską do przedłużenia zakazu, a jednocześnie zapowiadającą, że jeżeli tak się nie stanie, to przyjmiemy na bazie klauzuli bezpieczeństwa rozwiązania na poziomie krajowym" – wskazał. Jak dodał, "sytuacja jest jasna", a "rolnicy mogą być pewni, bo rząd PiS embargo wprowadzi samodzielnie, jeżeli nie zrobi tego Unia".
O wizycie Kołodziejczaka
Rzecznik rządu odniósł się również do zapowiedzianej na wtorek wizyty polityka startującego w wyborach z list KO Michała Kołodziejczaka w Strasburgu, gdzie lider Agrounii ma wziąć udział w posiedzeniu Parlamentu Europejskiego, gdzie będzie rozmawiał o przedłużeniu zakazu wwozu ukraińskiego zboża do Polski.
"To bardzo zastanawiające – przecież pan Kołodziejczak nie pełni żadnej funkcji publicznej, czyli krótko mówiąc jest przyjmowany na prośbę Donalda Tuska przez jego kolegów z partii, z Europejskiej Partii Ludowej, po to, aby stworzyć wrażenie, że coś tam załatwia" – powiedział Müller. Ocenił, że szkoda "czasu i pieniędzy" Kołodziejczaka, "bo sprawa jest już załatwiona".
Zakaz importu z Ukrainy pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika do Bułgarii, Węgier, Polski, Rumunii i Słowacji został wprowadzony przez Komisję Europejską na początku maja br. w wyniku porozumienia z tymi krajami w sprawie ukraińskich produktów rolno-spożywczych. Początkowo zakaz obowiązywał do 5 czerwca, a następnie został przedłużony do 15 września. Tranzyt zbóż przez terytoria tzw. krajów przyfrontowych jest dozwolony.
W zeszłym tygodniu odbyło się w Brukseli kolejne spotkanie grupy roboczej zajmującej się kwestią importu ukraińskiego zboża. W jej skład wchodzą dyplomaci i przedstawiciele Komisji Europejskiej. Na spotkaniu Polska po raz kolejny postulowała przedłużenie obowiązującego zakazu importu czterech produktów rolnych – pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika – z Ukrainy po 15 września. Za przedłużeniem zakazu opowiada się pięć krajów UE – Polska, Węgry, Słowacja, Rumunia i Bułgaria.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
