Rynek rolny Ukrainy coraz mniej dostępny dla naszych produktów

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
01-04-2016,8:15 Aktualizacja: 01-04-2016,9:46
A A A

Ukraina pozostaje ważnym odbiorcą polskich towarów rolno-spożywczych, ale wciąż notuje się poważne problemy w dostępie do tego rynku związane m.in. z kwestiami weterynaryjnymi i fitosanitarnymi - powiedział w Sejmie Ryszard Zarudzki, wiceminister rolnictwa.

Występując przed sejmową komisją rolnictwa przypomniał, że Polska sprzedaje na Ukrainę produkty do karmienia zwierząt, drób domowy żywy, jabłka oraz przetwory spożywcze. Od 2014 roku rejestruje jednak znaczący spadek eksportu.

- W ostatnim okresie zanotowano spadek eksportu na ten rynek. W 2014 roku jego wartość obniżyła się o 22 proc. - z 357 do 297 mln euro - ujawnił Zarudzki.  

eksport polskiej żywności, Tomasz Salomon, Ministerstwo Rozwoju

Ministerstwo Rozwoju wesprze eksport żywności

Trwają prace nad określeniem rynków kluczowych dla eksportu, na których będą prowadzone działania promocyjne. Poza tradycyjnymi odbiorcami duże nadzieje resort rozwoju wiąże z Chinami, Indiami, Wietnamem oraz RPA. - W branży...

Polityk wskazał, że w 2015 roku zanotowano ujemne saldo obrotów na poziomie 85 mln euro. - Nie jest dobrze. Sytuacja jest niekorzystna dla strony polskiej - powiedział. Wiceminister zapewnił, że MRiRW podejmuje szereg działań, aby poprawić bilans w handlu żywnością z Ukrainą. M.in. działa Polsko-Ukraińska Grupa Robocza ds. Współpracy w Dziedzinie Rolnictwa. Jej następne spotkanie wyznaczono na koniec kwietnia.

Grupa robocza zajmuje się m.in. warunkami i tendencjami we wzajemnym obrocie towarami rolno-spożywczymi, barierami w dostępie do rynku ukraińskiego dla polskich produktów spożywczych, a także wsparciem Ukrainy w dostosowaniu do wymogów i standardów UE.

Wiceminister przypomniał także, że resort rolnictwa prowadzi tylko sprawy świadectw i problemów fitosanitarnych, ograniczeń i zabezpieczeń rynków rolnych, natomiast samą wymianą handlową zajmuje się ministerstwo rozwoju.

Wśród głównych problemów dotyczących handlu żywnością z Ukrainą Zarudzki wymienił afrykański pomór świń. - Z tego powodu przepływ naszych artykułów rolno-spożywczych na Ukrainę był trochę utrudniony, np. nie tylko nie można było wywozić ze stref chronionych, ale z całego województwa podlaskiego - wyjaśnił.
eksport, biznes, firma, szkolenie, Toruń, Kujawsko-Pomorskie Centrum Obsługi Inwestorów i Eksporterów

Żeby eksportować trzeba wiedzieć, gdzie i jak szukać odbiorców

Kujawsko-Pomorskie Centrum Obsługi Inwestorów i Eksporterów (COIE) we współpracy z Polsko-Niemiecką Izbą Przemysłowo Handlową (AHK Polska), firmą ROEX Sp. z o.o., Ministerstwem Rozwoju oraz Izbą Celną w Toruniu zaprasza...

Mówił też, że są kwestie weterynaryjne związane z mięsem wołowym i bydłem rzeźnym, mięsem wieprzowym i przetworami. Utrudnienia dotyczą też świadectw dla mleka i produktów mlecznych, uzgodnienia świadectw zdrowia dla kurcząt, indycząt i kacząt oraz kwestie fitosanitarne.

- Chodzi o świadectwa, aby nasze produkty mogły być wywożone i sprzedawane na rynku ukraińskim. Tutaj ciągle są te problemy, mimo to (…) Ukraina pozostaje ważnym odbiorcą polskich towarów rolno-spożywczych - dodał wiceszef resortu.

Uczestniczących w posiedzeniu komisji rolników najbardziej jednak niepokoił nadmierny, ich zdaniem, import zboża z Ukrainy. Sławomir Izdebski, szef rolniczego OPZZ pytał, jak polityczne wsparcie przez Polskę Ukrainy ma się do importu tamtejszej kukurydzy do Polski. Zwracał też uwagę na niską cenę sprowadzanego surowca, wyjątkowo dotkliwą dla rolników po zeszłorocznej suszy.

- Już mamy wiosnę, wychodzimy w pola, a nikt nie ma żadnej gwarancji, że osiągniemy jakiekolwiek korzyści - podkreślał Izdebski. Przypomniał też, że Ukraina embargo na polskie mięso wieprzowe wprowadziła jeszcze przed Rosją.

- Dla mnie, jako członka ścisłego kierownictwa ministerstwa są to sygnały ostrzegawcze. Rozumiem, że jeśli podejmuje się te tematy na sejmowej komisji rolnictwa, to są one wiarygodne, potwierdzone i mają swoją jakość - odpowiadał mu wiceminister Zarudzki.

Mówił, że informacje rolników o nadmiernym imporcie zbóż należy porównać z danymi resortu. - Coś tutaj w tym bilansie nam się nie zgadza - zauważył. Zaznaczył jednak, że MRiRW temat podejmie.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement
Advertisement