Rozjuszony byk poturbował rolnika. Zwierzę trzeba było zastrzelić

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
30-01-2018,17:35 Aktualizacja: 30-01-2018,17:35
A A A

Niecodzienna akcja miała miejsce 26 stycznia w miejscowości Bartoszylas (pow. kościerski, woj. pomorskie). Z jednego z tamtejszych gospodarstw rolnych uciekł bowiem byk.

Gdy wydostał się z obory, właściciel z pomocnikami próbowali zagonić go z powrotem do zagrody, ale rozjuszone zwierzę nie dało się opanować.

- Byk ważący ponad tonę, wybiegając z obory, uszkodził sprzęty znajdujące się na terenie gospodarstwa, lekko poturbował mężczyznę i pobiegł w kierunku lasu. Policjanci wraz z myśliwymi wszczęli obławę - powiedział na łamach portalu kościerski.info asp. Piotr Kwidziński, rzecznik komendy w Kościerzynie.

konie, konie uciekły z zagrody, nowa sól, lubelszczyzna, policja

Konie uciekły z zagród. Utrudniały ruch na drodze i torach

Niecodzienną interwencję przeprowadził policjant z sekcji ruchu drogowego Komendy Powiatowej Policji w Nowej Soli (woj. lubuskie). Przy jednym z rond po ulicy biegały dwa konie. Zwierzę utrudniało też ruch kolejowy na Lubelszczyźnie. -...

Po kilkudziesięciu minutach poszukiwań byka zlokalizowano. Osoby uczestniczące w akcji oceniły, że stanowił duże zagrożenie i został zastrzelony.

O tym, że spłoszone zwierzęta gospodarskie bywają nieobliczalne - i tym samym niebezpieczne - przekonuje też historia spod Szczytna (woj. warmińsko-mazurskie), gdzie policjanci zostali wezwani do wypadku z udziałem konia.

Z relacji uczestników zdarzenia wynikało, że uzda wysunęła się zwierzęciu z pyska, co spowodowało, że się spłoszyło. Kobieta powożąca bryczką straciła wówczas panowanie nad pojazdem i uderzyła w drzewo. Wraz z pasażerem doznała złamań kończyn i trafiła do szpitala. Koń trafił pod opiekę właściciela gospodarstwa agroturystycznego, a policjanci wyjaśniają okoliczności wypadku.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj