Copy LinkXFacebookShare

Ropociąg w rowie, ściek zamiast rzeki. A rolnicy cierpią

Na polu pod Gdańskiem z rozerwanego rurociągu ropa rozlewała się do rowów melioracyjnych. A rzeka Stobrawa na Opolszczyźnie jest podobno tak zanieczyszczona, że jednemu z rolników zatruło się kilkadziesiąt owiec.

Na stan wody w tej rzece narzekają przede wszystkim mieszkańcy miejscowości Wierzchy, na czele z Markiem Olejnikiem, który stracił około 50 owiec. – Czuje się fatalnie, ponieważ żyję z tych owiec. Jesteśmy też emocjonalnie związani z naszym stadem, szczególnie dzieci – mówił reporterowi "Kuriera Opolskiego", prezentując jedno z padłych zwierząt.

Bezpośrednią przyczyną śmierci owiec niemal w każdym przypadku były choroby pasożytnicze. Rolnik wiąże to z zanieczyszczeniami Stobrawy. – Jako pierwsze zaczęły mi zdychać owce, które jeszcze w grudniu piły wodę z tej rzeki. Do połowy stycznia były na łące. Z tego stada padło kilkadziesiąt sztuk – skarżył się gospodarz przed kamerą.

Mieszkańcy wsi pokazali, jak fatalnie wygląda woda w tym cieku. W rozmowach z dziennikarzami narzekali, że podczas dużych opadów wylewa się z koryta i zatruwa okoliczne pola i łąki, zostawiając po spłynięciu czarny osad.

Lokalna społeczność nie miała problemu ze wskazaniem źródła zanieczyszczenia. – Przypuszczamy, że to płynie z kluczborskiej oczyszczalni – powiedziała kurierowi Krytyna Mazurczak, sołtys Wierzchów.

Podlegająca samorządom gminnym spółka zarządzająca oczyszczalnią i wodociągami nie zgadza się z tymi zarzutami. Jej przedstawiciele zapewniali dziennikarzy o sprawności wszystkich urządzeń oraz licznych kontrolach, którym obiekty są poddawane.


Przed rokiem policja była wzywana, gdy z rury prowadzącej z oczyszczalni do rzeki wylewała się podejrzana substancja. Prokuratura wówczas umorzyła postępowanie, uznając, iż była to niezawiniona przez nikogo awaria. Teraz ponownie śledczy będą prowadzić czynności. W sprawę zaangażowano również wojewódzki inspektorat ochrony środowiska.

Ostatnio ucierpieli też rolnicy z gminy Cedry Wielkie pod Gdańskiem, gdzie między miejscowościami Trutnowy i Miłocin doszło do wycieku ropy z rurociągu. – Naszym oczom ukazał się gejzer ropy wysoki na ok 1,5 m. Substancja już była rozlana wokół na 5 m oraz przedostała się do rowu melioracyjnego. Ze względu na podmokły teren, rowy melioracyjne są bardzo gęsto wykonane. Ciśnienie w uszkodzonym rurociągu było bardzo wysokie i substancja rozlała się we wszystkich kierunkach. Przystąpiliśmy do hamowania dalszego rozlewu przez zasypywanie rowów – czytamy na portalu informacyjnym OSP w Cedrach.

Na miejsce zdarzenia przyjechała policja, strażacy zawodowi oraz przedstawiciele samorządów i spółki PERN, do której należy rurociąg. Wyciek został zatamowany, a w rowach ustawiono zapory i zastawki. Teren trzeba będzie zrekultywować (zajmie się tym PERN), co potrwa co najmniej miesiąc.

Przyczyną wycieku ropy był nielegalny odwiert. Amatorzy darmowego paliwa uciekali w popłochu bowiem zostawili na miejscu przestępstwa narzędzia. Szuka ich policja.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące